lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 821

żołnierska dusza. W końcu zaczął się zamykać w swojej stancji i nad czymś po całych
godzinach rozmyślać. Raz chwycił niespodzianie Oleńkę w ramiona, zaryczał wielkim płaczem
i rzekł jej:
- Miłaś ty, dziewczyno, córuchno jedyna, ale ojczyzna milsza.
I nazajutrz dzień znikł, jakoby w ziemię się zapadł.
Oleńka znalazła tylko list, a w nim słowa następujące:
?Bóg cię błogosław, dziecko kochane. Rozumiałem ja ci dobrze, że ciebie, a nie mnie
strzegą i że samemu mi łatwiej wymknąć się przyjdzie. Niechże mnie Bóg sądzi, jeślim ja
to, niebogo sieroto, z zatwardziałości serca i braku ojcowskiego afektu dla ciebie
uczynił. Ale męka była od pacjencji większa i nie mogłem, na rany Chrystusa Pana
przysięgam, nie mogłem już dłużej wysiedzieć. Bo jakem pomyślał, że się tam najszczersza
krew polska rzeką pro patria et libertate leje, a mojej ni kropli w tej rzece nie masz,
tedy mi się wydało, że mnie anieli niebiescy za to potępią... Nie rodzić mi się było na
świętej Źmudzi naszej, gdzie żywie amor patriae i męstwo, nie rodzić mi się było ni
szlachcicem, ni Billewiczem, to bym przy tobie został i ciebie strzegł. Ale ty, mężem
będąc, uczyniłabyś to samo, więc i mnie odpuścisz, iżem cię, jako Daniela, samą w jaskini
Iwów porzucił. Którego że Bóg w miłosierdziu swoim konserwował, tak też mniemam, że i nad
tobą będzie lepsza od mojej, Najświętszej Panny, Królowej naszej protekcja."
Oleńka łzami oblała pismo, ale pokochała stryjca za ten postępek jeszcze lepiej, bo jej
serce dumą wezbrało. Tymczasem uczynił się w Taurogach hałas niemały. Sam Sakowicz wpadł
do dziewczyny z furią wielką i nie zdejmując czapki z głowy spytał:
- Gdzie stryj waćpanny?
- Gdzie wszyscy, prócz zdrajców, są!... W polu!
- Waćpanna wiedziałaś o tym!... - krzyknął starosta.
A ona, zamiast się stropić, postąpiła kilka kroków ku niemu i mierząc go oczyma z
niewypowiedzianą pogardą odrzekła:
- Wiedziałam - i cóż?
- Waćpanna... ej! gdyby nie książę!... Waćpanna przed księciem odpowiesz!...
- Ni przed księciem, ni przed jego pachołkiem. A teraz proszę!...
I palcem wskazała mu drzwi.
Sakowicz zgrzytnął zębami i wyszedł.
Tego samego dnia zagrzmiało w całych Taurogach o zwycięstwie wareckim i taka trwoga padła
na wszystkich stronników szwedzkich, że sam Sakowicz nie śmiał karać księży, którzy
publicznie odśpiewali w okolicznych kościołach Te Deum.
Wielki też ciężar spadł mu z serca, gdy w kilka tygodni później przyszło spod Malborga
pismo Bogusławowe z doniesieniem, iż król wymknął się z rzecznego saku. Lecz inne nowiny
były wielce niepocieszne. Książę żądał posiłków i nie kazał zostawiać w Taurogach więcej
wojsk, niżby tego konieczna obrona wymagała. Gotowe rajtarie wyszły na drugi dzień, a z
nimi Ketling, Oettingen, Fitz-Gregory, słowem, wszyscy znamienitsi oprócz Brauna, który
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional