lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 807

widziałam, ale takiego, żeby mnie strach przed nim brał, nigdym nie widziała.
- Jeżeli ci go Pan Bóg przeznaczył, to go dostaniesz, ażeby zaś ciebie nie lubił, temu
się wierzyć nie chce...
- Lubić to on mnie lubił... troszeczkę... ale inną więcej. Sam mi nieraz mówił:
?Szczęście to Waćpanny, że ni zapomnieć, ni odkochać się nie mogę, bo inaczej lepiej by
wilkowi kozę powierzyć aniżeli mnie taką dziewczynę."
- Cóżeś mu na to?
- Mówiłam mu tak: ?Skądże waćpan wiesz, żebym mu była wzajemną?"
A on odpowiadał: ?Ja bym nie pytał!" I rób tu, co chcesz, z takim !... Głupia tamta,
która go nie pokochała, i samą zatwardziałość musi mieć w sercu. Pytałam go, jak jej
imię, nie chciał powiedzieć. ?Lepiej - mówił-tego nie tykać, bo to bolączka, a druga
(powiada) bolączka to Radziwiłły... zdrajcy!" I zaraz tak straszną twarz czynił, że
byłabym wolała do mysiej jamy się schować. Po prostu bałam się go!... Ale co tam! nie dla
mnie on, nie dla mnie!
- Proś o niego świętego Mikołaja; wiem od ciotki, że najlepszy to w takich terminach
protektor. Bacz jeno, byś go nie obraziła, innych bałamucąc.
- Już nigdy nie będę, jeno tyle! odrobinę!
Tu Anusia pokazywała na palcu, ile sobie pozwoli, i małą sobie wyznaczała porcję, co
najwięcej na pół paznokcia, by świętego Mikołaja nie obrazić.
- Ja nie przez pustą swawolę to czynię - tłumaczyła się panu miecznikowi, który także
począł jej bałamuctwo do serca brać - ale muszę, bo jeżeli nam ci oficyjerowie nie
pomogą, to się nigdy stąd nie wydostaniem.
- Ba! Braun nigdy nie dopuści.
- Braun pogrążon! -odrzekła cienkiem głosikiem i spuszczając oczy.
- A Fitz-Gregory?
- Pogrążon! -odrzekła jeszcze cieniej.
- A Ottenhagen?
- Pogrążon !
- Avon Irhen?
- Pogrążon!
- Niechże waćpannę las ogarnie!... To widzę z jednym Ketlingiem tylko nie umiałaś sobie
dać rady...
- Nie cierpię go! Ale kto inny da sobie z nim rady. Zresztą, obejdzie się bez jego
pozwolenia.
- I waćpanna myślisz, że jak zechcemy uciekać, to oni nie przeszkodzą?
- Pójdą z nami!... - odrzekła wyciągając główkę i mrużąc oczy Anusia.
- Dla Boga! to czemu tu siedzimy? Dziś bym chciał być daleko!
Ale z narady, która zaraz nastąpiła, wypadło, że należy czekać, póki się losy Bogustawowe
nie rozstrzygną i póki pan podskarbi albo pan Sapieha nie zbliżą się w okolicę Źmudzi.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional