lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 784

żadnego szlachcica nie będzie potrzebował pod włos głaskać. Musisz tylko wasza książęca
mość powiedzieć miecznikowi i pannie, że ze względu na elektora i króla szwedzkiego,
którzy cię z księżniczką biponcką swatają, małżeństwo musi pozostać sekretne, dopóki
pokój nie będzie zawarty. Zresztą intercyzy piszcie, jakie chcecie. Wszystko to oba
kościoły muszą uznać za nieważne... A co?
Bogusław milczał przez chwilę, tylko na obliczu pojawiły mu się pod farbą gorączkowe
plamy czerwone. Po chwili rzekł:
- Czasu nie ma, za trzy dni muszę, muszę na Sapiehę wyruszyć. .
- To właśniel Gdyby czasu było więcej, niepodobna by było pozorów usprawiedliwić. Jakże?
Tylko brakiem czasu wytłumaczysz wasza książęca mość, że pierwszy lepszy ksiądz
przyjeżdża, jako w nagłych razach bywa, i na pytel ślub daje. Oni toż samo pomyślą:
?Prędko, bo musi być prędko!" Rycerska to dziewka, więc wasza książęca mość i na wyprawę
zabrać ją ze sobą możesz... Królu miły, jeślić Sapieha pobije, to i tak w połowie
wiktorem będziesz.
- Dobrze, dobrze! -rzekł książę.
Lecz w tej chwili uchwycił go pierwszy paroksyzm, tak iż szczęki mu się zacięły i słowa
więcej przemówić nie mógł. Zesztywniał cały, a potem poczęło nim rzucać i drgał jako ryba
wyjęta z wody. Wszelako, nim przestraszony Sakowicz zdołał sprowadzić medyka, paroksyzm
przeszedł.
tom III
Rozdział XVII
Po rozmowie z Sakowiczem książę Bogusław udał się nazajutrz po południu wprost do
miecznika rosieńskiego.
- Panie mieczniku dobrodzieju ! - rzekł na wstępie - zawiniłem ciężko ostatnim razem, bom
się uniósł we własnym domu. Mea culpa... i tym większa, żem ten afront uczynił
człowiekowi z rodu od wieków zaprzyjaźnionego z Radziwiłłami. Ale przychodzę błagać o
przebaczenie. Niech szczere przyznanie waszmości panu za satysfakcję, mnie za pokutę
wystarczy. Waszmość znasz od dawna Radziwiłłów, wiesz, żeśmy do przeprosin nieskorzy;
wszelako, żem to wiekowi i powadze uchybił, pierwszy nie bacząc, ktom jest, przychodzę z
powinną głową. A już też, stary przyjacielu naszego domu, dłoni mi, wierzę, nie umkniesz!
To rzekłszy wyciągnął rękę, a miecznik, w którego duszy pierwszy impet już przeszedł, nie
śmiał mu swej odmówić, choć podał ją ociągając się, i rzekł:
- Wasza książęca mość, wróć nam wolność, a to będzie najlepsza kontentacja.
- Jesteście wolni i możecie jechać, choćby dziś.
- Dziękuję waszej książęcej mości - odrzekł zdziwiony miecznik.
- Jedną tylko stawię kondycję, której, daj Bóg, żebyś nie odrzucił.
- Jakąż to? -spytał z obawą miecznik.
- Ażebyś chciał wysłuchać cierpliwie tego, coć powiem.
- Jeżeli tak, tedy będę słuchał, chociażby do wieczora.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional