lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 738

- Wedle tego, co Hassling powiada, a nie miał potrzeby łgać, teraz z bratem królewskim i
Duglasem stoją w warownym obozie u Narwi i Buga, gdzie Bogusław całą jazdą dowodzi -
odrzekł Zagłoba.
- Ha! I myślą tu na odsiecz przyjść. To się spotkamy, jako Bóg na niebie, choćbym miał w
przebraniu do niego pójść!
- Nie choleryzuj waść na próżno! Do Warszawy oni by na odsiecz radzi, ale nie mogą, bo im
się pan Czarniecki położył na drodze, i ot, co się dzieje: on, nie mając piechot ni
dział, nie może na obóz uderzyć, oni zaś boją się do niego wyjść, bo przekonali się, że w
gołym polu ich żołnierz czarniecczykom nie wytrzyma. Wiedzą też, że i rzeką nie pomoże
się zastawiać. Ba, żeby tam sam król był, to by dał pole, bo pod jego komendą i żołnierz
lepiej się bije dufając, że to wojownik wielki, ale Duglas ani brat królewski, ani książę
Bogusław, chociaż to wszyscy trzej rezoluci, przecie się nie odważą !
- A gdzie król?
- Poszedł do Prus. Król nie wierzy, żebyśmy się już na Warszawę i Wittenberga porwać
mieli. Zresztą, wierzy czy nie wierzy, musiał tam iść z dwóch powodów: raz, żeby elektora
ostatecznie spraktykować, choćby za cenę całej Wielkopolski, a po wtóre: że to wojsko,
które z saku wyprowadził, póki nie wypocznie, to na nic. Trudy i niewywczasy a ciągłe
alarmytak ich zjadły, iż już żołnierze muszkietów w ręku utrzymać nie mogą, a przecie
najwybrańsze to pułki z całej armii, które po wszystkich niemieckich i duńskich krainach
znamienite wiktorie odnosiły.
Dalszą rozmowę przerwało wejście Wołodyjowskiego.
- Jak się ma Hassling? - spytał zaraz w progu.
- Chory, i trzy po trzy imaginuje! - odparł Kmicic.
- A ty czego, Michałku, od Hasslinga chcesz? - ozwał się Zagłoba.
- Niby to waćpan nie wiesz?
- Jaż bym nie miał wiedzieć, że ci o ową wiśnię chodzi, którą książę Bogusław w swoim
ogródku zasadził. Gorliwy to ogrodnik, nie bój się! Nie potrzeba mu i roku, żeby się
owoców doczekał.
- Bodaj waści zabito za taką pociechę! - krzyknął mały rycerz.
- Patrzcie go: powiedzieć mu najniewinniejszy iocus, to zaraz wąsikami rusza jak wściekły
chrabąszcz! Com ci winien? Na Bogusławie szukaj pomsty, nie na mnie!
- Da Bóg, poszukam i znajdę!
- Dopiero co to samo Babinicz powiadał! Niedługo, widzę, całe wojsko się na niego
sprzysięże; ale strzeże on się dobrze i bez moich fortelów nie dacie sobie rady!
Tu obaj młodzi zerwali się na równe nogi.
- Masz że waść jaki fortel?
- A wy myślicie, że fortel tak łatwo z głowy wyjąć jak szablę z pochwy?
Gdyby Bogusław był tuż, pewno bym znalazł niejeden, ale na tę odległość nie tylko fortel,
ale i armata nie doniesie. Panie Andrzeju, każ mi dać kubek miodu, bo dziś gorąco.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional