lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 726

się pożegnać przyjdzie.
- Jakże to? -zawołał zdumiony Wołodyjowski.
- Pisze pan Sapieha, że chorągiew laudańska do litewskiego wojska należy i że ją jeno dla
asysty królowi przysłał, a teraz sam jej będzie potrzebował, zwłaszcza oficerów, bo mu
ich brak okrutny. Mój Wołodyjowski, wiesz, ile cię miłuję, i ciężko mi się z tobą
rozstawać, ale tu jest dla ciebie rozkaz. Wprawdzie pan Sapieha, jako człek polityczny,
na moje ręce i do mojej dyskrecji rozkaz przysyła. Mógłbym ci go nie pokazać... Ba, ba,
tak mi to miłe, jakoby mi pan hetman szablę najlepszą złamał... Ale właśnie, że do mojej
dyskrecji przysłano, więc ci rozkaz daję - masz!... a już czyń, coś powinien. Za zdrowie
twoje, żołnierzyku!...
Pan Wołodyjowski znów pochylił się do kasztelańskich kolan, wypił, ale tak był strapiony,
że słowa przemówić nie mógł, a gdy kasztelan wziął go w objęcia, łzy ciurkiem puściły mu
się na żółte wąsiki.
- Wolejbym poległ! -zawołał żałośnie. - Gonić pod tobą, wodzu wielbiony, przywykłem, a
tam nie wiadomo, jako będzie...
- Panie Michale, nie zważaj na rozkaz - rzekł wzruszony Zagłoba. - Sam Sapiowi odpiszę i
uszu mu przystojnie natrę.
Lecz pan Michał przede wszystkim był żołnierzem, więc jeszcze się obruszył:
- A w waćpanu wiecznie stary wolentarz siedzi !... Milczałbyś lepiej, kiedy rzeczy nie
rozumiesz. Służba!!
- Ot, co! - rzekł Czarniecki.
tom III
Rozdział XI
Pan Zagłoba stanąwszy przed hetmanem nie odpowiedział na radosne jego powitanie, owszem
ręce w tył założył, wargę wysunął naprzód i począł nań spoglądać jak sędzia sprawiedliwy,
ale surowy. Ten zaś jeszcze się bardziej ucieszył widząc ową minę, bo już się jakowejś
krotofili spodziewał, i zaraz jął mówić:
- Jak się masz, stary francie? Cóż to tak nosem kręcisz, jakbyś jakowy niecnotliwy zapach
wietrzył?
- W całym Sapieżyńskim wojsku bigos czuć!
- Czemu to bigos? -powiadaj!...
- Bo Szwedzi kapuścianych głów naszatkowali!
- Masz gol Już nam przymówiłl Szkoda, że i waści nie usiekli!
- Bom pod takim wodzem służył, pod którym myśmy siekli, nie nas sieczono.
- Daj cię katu ! Źeby ci choć język obcięli !
- Nie miałbym czym Sapieżyńskiej wiktorii głosić!
Na to posmutniał hetman i odrzekł:
- Panie bracie, zaniechaj mniel Jest więcej takich, którzy już na moje służby ojczyżnie
niepamiętni, zgoła mnie spostponowali, i wiem to, że jeszcze wiele się przeciw mej osobie
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional