lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 644

szara ćma tatarska.
Wreszcie zderzyli się długą ławą na widnym polu, lecz wówczas stało się coś strasznego.
Tatarska ćma padła jak łan położony wichrem; olbrzymi lud przejechał po niej i leciał
dalej, jakoby ludzie i konie mieli siłę gromów, a skrzydła burzy.
Po niejakim czasie zerwało się kilkudziesięciu Tatarów i poczęło ich ścigać. Po dziczy
można przejechać, lecz zgnieść jej jednym przejazdem niepodobna. Toteż coraz więcej ludzi
dążyło za uciekającą rajtarią. Arkany poczęły świstać w powietrzu.
Lecz na czele uciekających jeździec na białym koniu biegł ciągle w pierwszym szeregu, a
między ścigającymi nie było Kmicica.
Szarym rankiem poczęli dopiero powracać Tatarowie i każdy niemal wiódł na arkanie
rajtara. Wnet znaleźli Kmicica i bezprzytomnego odwieźli do pana Sapiehy.
Hetman sam siedział nad jego łożem. O południu otworzył pan Andrzej oczy.
- Gdzie Bogusław? -były jego pierwsze słowa.
- Zniesion ze szczętem... Bóg pofortunił mu z początku, więc wyszedł z brzeźniaków i w
gołym polu wpadł na piechoty pana Oskierki, tam utracił ludzi i wiktorię... Nie wiem, czy
pięćset ludzi nawet uszło, bo siła jeszcze twoi Tatarzy wyłapaIi.
- A onże sam?
- Uszedł.
Kmicic pomilczał chwilę i rzekł:
- Jeszcze mi się z nim nie mierzyć. Ciął mnie koncerzem w głowę i obalił razem z
koniem... Szczęściem misiurka z cnotliwej stali nie puściła, alem zemdlał.
- Tę misiurkę powinieneś w kościele powiesić.
- Będziem go ścigali choćby na kraj świata! - rzekł Kmicic.
Na to hetman:
- Patrzaj, jaką wiadomość dziś odebrałem po bitwie.
I podał mu list. Kmicic przeczytał w głos następujące słowa:
?Król szwedzki ruszył z Elbląga, idzie na Zamość, stamtąd na Lwów, na króla. Przybywaj,
Wasza Dostojność, z wszystką potęgą na ratunek Panu i Ojczyźnie, bo sam nie wytrzymam.
-Czarniecki."
Nastała chwila milczenia.
- A ty ruszysz z nami czy pójdziesz z Tatary do Taurogów? - spytał hetman.
Kmicic zamknął oczy. Wspomniał na słowa księdza Kordeckiego, na to, co mu Wołodyjowski o
Skrzetuskim powiadał, i odrzekł:
- Na potem prywaty! Przy ojczyźnie chcę się nieprzyjacielowi oponować!
Hetman ścisnął go za głowę.
- Toś mi brat! -rzekł - a żem stary, przyjm moje błogosławieństwo...
tom III
Rozdział I
W czasie gdy w Rzeczypospolitej wszystko, co żyło, siadało na koń, Karol Gustaw bawił
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional