lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 640

odprowadził ją do hetmana.
Nastała chwila ciszy.
- Bić w kotły i w bębny - ozwał się wreszcie Bogusław - niech wojsko w szyku staje!
Oficer wyszedł, książę pozostał sam.
- To straszny człek! - rzekł sam do siebie.
I uczuł, że chwyta go nowy paroksyzm febry.
tom II
Rozdział XL
Łatwo sobie wyobrazić zdziwienie pana Sapiehy, gdy Kmicic nie tylko wrócił sam
bezpiecznie, lecz przywiódł ze sobą kilkadziesiąt koni i starego sługę. Kmicic po dwakroć
musiał opowiadać hetmanowi i panu Oskierce, jak i co się stało, oni zaś słuchali z
ciekawością, bijąc często w dłonie i za głowę się biorąc.
- Uważ z tego -rzekł hetman - że kto w zemście przesadzi, temu się ona częstokroć jako
ptak z palców wychynie. Książę Bogusław Polaków jako świadków twej hańby i męki mieć
chciał, aby cię gorzej sponiewierać, i przesadził. Ale się z tego nie chełp, bo to
zrządzenie boskie dało ci wiktorię, chociaż, swoją drogą, to jedno ci powiem: on diabeł,
aleś i ty diabeł! ?le książę uczynił, że cię spostponował.
- Ja go nie spostponuję i w zemście, da Bóg, nie przesadzę!
- Niechaj jej całkiem, jako Chrystus niechał, chociaż Bogiem będąc mógł jednym słowem
Źydowinów pogrążyć.
Kmicic nie odrzekł nic, bo też i nie było czasu na rozprawy; nie było nawet i na
wypoczynek. Rycerz był znużon śmiertelnie, a jednak tej nocy jeszcze postanowił jechać do
swoich Tatarów, którzy za Janowem stali w lasach i na gościńcach z tyłu wojsk
Bogusławowych. Ale ówcześni ludzie dobrze sypiali na kulbakach. Kazał więc tylko pan
Andrzej konia świeżego siodłać obiecując sobie, że się przez drogę smaczno wydrzemie.
Na samym wsiadanym przyszedł do niego Soroka i wyprostował się po służbie.
- Wasza miłość! - rzekł.
- A co powiesz, stary?
- Przyszedłem spytać, kiedy mi jechać?
- Dokąd?
- Do Taurogów.
Kmicic rozśmiał się.
- Nie pojedziesz wcale do Taurogów, pojedziesz ze mną.
- Wedle rozkazu! -odpowiedział wachmistrz starając się nie pokazać po sobie
ukontentowania.
Jakoż pojechali razem. Droga była długa, bo należało okładać lasami, aby nie wpaść na
Bogusława, za to Kmicic i Soroka wyspali się setnie i bez żadnej przygody przybyli do
Tatarów.
Akbah-Ułan stawił się zaraz przed Babiniczem i zdał mu relację ze swych czynności. Pan
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional