lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 589

obejrzy, już go Tatar na arkan weźmie.
- Grzech pogańskich synów w pomoc wzywać! - odzywały się głosy.
- Grzech nie grzech, a taki się przydadzą!
- Bardzo przystojny czambulik! - mówił pan Zagłoba.
Rzeczywiście, Tatarzy owi dobrze byli przybrani, w kożuchy białe, czarne i pstre, wełną
do góry, czarne łuki i sahajdaki pełne strzał kołysały im się na plecach, każdy miał przy
tym szablę, co nie zawsze w wielkich czambułach bywało, gdyż biedniejsi na takowy zbytek
zdobyć się nie mogli, posługując się w ręcznym boju szczęką końską, do kija przywiązaną.
Ale byli to ludzie, jak się rzekło, na pokaz, więc niektórzy mieli nawet i samopały
pochowane w wojłokowych pokrowcach, a wszyscy siedzieli na dobrych koniach, drobnych
wprawdzie, dość chudych i nisko długogrzywe łby noszących, lecz nieporównanej szybkości w
biegu.
W środku oddziału szły cztery wielbłądy juczne; tłum zgadywał, że w tych jukach
znajdowały się dary chanowe dla króla; ale w tym się mylono, bo chan wolał brać dary niż
dawać; obiecywał wprawdzie posiłki, ale nie darmo.
Toteż gdy oddział minął, pan Zagłoba rzekł:
- Drogo te auxilia będą kosztowały! Niby to sprzymierzeńcy, ale ile oni kraju
naniszczą... Po Szwedach i po nich jednego dachu całego w Rzeczypospolitej nie zostanie.
- Pewnie, że okrutnie to ciężki sojusz - odrzekł Jan Skrzetuski. -Znamy ich już!
- Słyszałem jeszcze w drodze - rzekł pan Michał - że król nasz jegomość taką umowę
zawarł, iż do każdych pięciuset ordyńców ma być dodany nasz oficyjer, przy którym będzie
komenda i prawo kary. Inaczej, istotnie by ci przyjaciele niebo a ziemię jeno zostawili.
- A tenże czambułek?... Co też król z nim uczyni?
- Do rozporządzenia królewskiego ich chan przysłał, tak prawie jakoby w darze, a chociaż
sobie i za nich policzy, przecie król może uczynić z nimi, co zechce, i pewnie ich panu
Czarnieckiemu razem z nami podeśle.
- No! to już pan Czarniecki w ryzach utrzymać ich potrafi.
- Chybaby mieszkał między nimi, inaczej zaraz za jego oczyma zaczną zbytkować. Nie może
być, tylko i tym zaraz oficyjera dodadzą.
- I ten będzie dowodził? A ówże tłusty aga co będzie czynił?
- Jeśli nie trafi na kpa, to będzie rozkazy spełniał.
- Bądźcie, waszmościowie, zdrowi! bądźcie mi zdrowi! -zakrzyknął nagle Kmicic.
- Dokąd tak spieszno?
- Panu do nóg paść, aby mi komendę nad tymi ludźmi powierzył!
tom II
Rozdział XXXIII
Tegoż samego dnia Akbah-Ułan bił czołem królowi, a zarazem wręczył mu listy chanowe, w
których ten ostatni powtarzał obietnicę ruszenia w sto tysięcy ordy przeciw Szwedom, byle
mu czterdzieści tysięcy talarów z góry wypłacono i byle pierwsze trawy pokazały się na
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional