lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 578

utrapione pospólstwo wolne było ód wszelkiego okrucieństwa, w czym, Matko Miłosierdzia,
Królowo i Pani moja, jakoś mnie natchnęła do uczynienia tego wotum, abyś łaską
miłosierdzia u Syna Twego uprosiła mi pomoc do wypełnienia tego, co obiecuję.
Słuchało tych słów królewskich duchowieństwo, senatorowie, szlachta, gmin. Wielki płacz
rozległ się w kościele, który naprzód w chłopskich piersiach się zerwał i z onych
wybuchnął, a potem stał się powszechny. Wszyscy wyciągnęli ręce ku niebu, rozpłakane
głosy powtarzały: ?Amen! amen! amen!", na świadectwo, że swoje uczucia i swoje wota ze
ślubem królewskim łączą. Uniesienie ogarnęło serca i zbratały się w tej chwili w miłości
dla Rzeczypospolitej i jej Patronki. Za czym radość niepojęta jako czysty płomień
rozpaliła się na twarzach, bo w całym tym kościele nie było nikogo, kto by jeszcze
wątpił, że Bóg Szwedów pogrąży.
Król zaś po ukończonym nabożeństwie, wśród grzmotu wystrzałów z muszkietów i dział, wśród
gromkich okrzyków: ?Wiktoria! wiktoria! Niech żyje!" - jechał do grodu i tam onę
niebieską konfederację wraz z tyszowiecką roborował.
tom II
Rozdział XXXI
Po owych uroczystościach różne wieści zaczęły nadlatywać jako ptastwo skrzydlate do
Lwowa. Były dawniejsze i świeże, mniej lub więcej pomyślne, ale wszystkie dodawały ducha.
Więc naprzód konfederacja tyszowiecka szerzyła się jak pożar. Kto żyw, przystępował do
niej, zarówno ze szlachty, jak z pospólstwa. Miasta dostarczały wozów, strzelb, piechoty,
Źydzi pieniędzy. Nikt nie śmiał się przeciwić jej uniwersałom; najospalsi na koń siadali.
Nadszedł też i groźny manifest Wittenberga, zwrócony przeciw związkowi. Ogień i miecz
miał karać tych, którzy do niego przystępowali. Ale sprawiło to taki skutek, jakby kto
chciał prochem płomień zasypać. Manifest ów, zapewne za wiedzą królewską i dla tym
większego podniesienia zawziętości przeciw Szwedom, rozrzucono w wielkiej ilości
egzemplarzy po Lwowie i nie godzi się mówić, co pospólstwo dokazywało z tymi papierami,
dość, że wiatr je nosił, srodze pohańbione, po Iwowskich ulicach, żacy zaś pokazywali ku
uciesze tłumów w jasełkach ?Wittenberkową konfuzję", śpiewając przy tym pieśń poczynającą
się od słów:
Wittenberku, nieboże,
Lepiej zmykaj za morze
Jak zając!
Bo gdy sypną się guzy,
To pogubisz rajtuzy
Zmykając!
On zaś, jakby czyniąc zadość słowom pieśni, zdał komendę w Krakowie dzielnemu Wirtzowi, a
sam udał się śpiesznie do Elbląga, gdzie król szwedzki przebywał wraz z królową, trawiąc
czas na ucztach i radując się w sercu, że tak prześwietnego królestwa stał się panem.
Przyszły także do Lwowa doniesienia o upadku Tykocina i rozweseliły umysły. Dziwnym było,
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional