lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 570

Pod biednym Charłampem zadygotały nogi, bo o ile nieustraszony był w boju, o tyle
zabobonny, więc obejrzał się szybko i rzekł przytłumionym głosem:
- Stachowicza tu nie masz. Wasza książęca mość kazał go w Kiejdanach rozstrzelać.
Książę przymknął oczy i nie odpowiedział ani słowa.
Przez jakiś czas słychać tylko było żałosne i przeciągłe wycie wichru.
- Płacz ludzki w tym wichrze słychać - rzekł znów książę otwierając całkiem przytomnie
oczy. - Ale jam nie sprowadzał Szwedów, jeno Radziejowski.
A gdy nikt nie odpowiadał, po małej chwili dodał:
- On najwięcej winien, on najwięcej winien, on najwięcej winien.
I jakaś otucha wstąpiła mu do piersi, jak gdyby uradowało go wspomnienie, że był ktoś od
niego winniejszy.
Wkrótce jednak inne cięższe myśli musiały mu przyjść do głowy, bo twarz mu pociemniała i
powtórzył kilkakrotnie:
- Jezus! Jezus! Jezus!
I znowu napadła go duszność; począł rzęzić jeszcze straszniej niż poprzednio.
Tymczasem z zewnątrz doszły odgłosy wystrzałów muszkietowych, zrazu rzadkich, potem coraz
gęstszych, ale wśród zamieci śnieżnej i wycia wichru nie brzmiały zbyt głośno i można
było myśleć, że to rozlegają się jakieś ustawiczne stukania do bramy.
- Biją się! -rzekł medyk książęcy.
- Jako zwyczajnie! -odpowiedział Charłamp. - Ludzie marzną w zamieci, to wolą się bić dla
rozgrzewki.
- Szósty już dzień tego wichru i śniegu - odpowiedział medyk. - Wielkie zmiany przyjdą w
tym królestwie, bo niezwyczajna to rzecz!
Na to odrzekł Charłamp:
- Daj je Boże! Nie stanie się nic gorszego!
Dalszą rozmowę przerwał im książę, na którego znów przyszła ulga:
- Charłamp!
- Sługa waszej książęcej mości.
- Czy mi się ze słabości tak wydaje, czy też Oskierko parę dni temu chciał petardą bramę
wysadzać?
- Chciał, wasza książęca mość, ale Szwedzi petardę porwali, i sam nieszkodliwie
postrzelon, a sapieżyńscy odbici.
- Jeżeli nieszkodliwie, to znów będzie tentował... A który dziś dzień?
- Ostatni grudnia, wasza książęca mość.
- Boże, bądź miłościw duszy mojej!... Nie dożyję już Nowego Roku... Dawno mi
przepowiadano, iż w każdym piątym roku śmierć stoi koło mnie.
- Bóg łaskaw, wasza książęca mość.
- Bóg jest z panem Sapiehą - odpowiedział książę głucho.
Nagle począł się oglądać i rzekł:
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional