lektory on-line

Faraon - Strona 57

nikczemność i obłudę kapłanów - dodał ożywiając się. - Więc to ja zasłaniam majestat pana
naszego, bo uwalniam niewinnych z więzienia albo nie pozwalam memu dzierżawcy dręczyć
chłopów niesprawiedliwym podatkiem?... Ale kiedy jego dostojność Herhor rządzi armią,
mianuje dowódców, układa się z obcymi książęty, a memu ojcu każe spędzać dni na
modlitwach...
Tutmozis zasłonił uszy i tupiąc nogami zawołał:
- Milcz już, milcz!... każde twoje słowo jest bluźnierstwem... Państwem rządzi tylko jego
świątobliwość, i cokolwiek dzieje się na ziemi, pochodzi z jego woli. Herhor zaś jest
sługą faraona i robi to, co mu pan każe... Kiedyś sam przekonasz się... Oby słowa moje
nie były źle zrozumiane!...
Książę tak sposępniał, że Tutmozis przerwał rozmowę i czym prędzej pożegnał przyjaciela.
Gdy wsiadł do swej łódki opatrzonej baldachimem i firankami, głęboko odetchnął i wypiwszy
spory kielich wina, począł rozmyślać:
"Brr!... dziękuję bogom, że nie dali mi takiego charakteru, jaki ma Ramzes. Jest to
najnieszczęśliwszy człowiek w najszczęśliwszych warunkach... Mógłby mieć najpiękniejsze
kobiety z Memfisu, a pilnuje się jednej, aby dokuczyć matce! Tymczasem on nie matce
dokucza, ale tym wszystkim cnotliwym dziewicom i wiernym żonom, które usychają z
tęsknoty, że następca tronu, a w dodatku prześliczny chłopak, nie odbiera im cnoty albo
nie zmusza ich do niewierności. Mógłby nie tylko pić, ale nawet kąpać się w najlepszym
winie, a tymczasem woli nędzne piwo żołnierskie i suchy placek natarty czosnkiem. Skąd te
chłopskie upodobania? nie rozumiem. Chyba czcigodna pani Nikotris w
najniebezpieczniejszym czasie zapatrzyła się na jedzących robotników?..
Mógłby też od świtu do nocy nic nie robić. Gdyby chciał, nawet karmiliby go najznakomitsi
panowie, ich żony, siostry i córki. Lecz on nie tylko sam wyciąga rękę po jadło, ale
jeszcze na utrapienie szlachetnej młodzieży sam się myje, sam się ubiera, a jego fryzjer
po całych dniach łapie ptaki w sidła i marnuje zdolności. O Ramzesie! Ramzesie!...
-westchnął elegant. - Czy podobna, ażeby przy takim księciu rozwinęła się moda? My
przecie od roku nosimy takie same fartuszki, a peruki utrzymują się tylko dzięki dworskim
dygnitarzom, bo Ramzes wcale peruk nie chce nosić, co jest wielkim poniżeniem dla
szlacheckiego stanu.
A wszystko to... brr!... robi przeklęta polityka... O jak szczęśliwy jestem, że nie
potrzebuję zgadywać: co myślą w Tyrze albo Niniwie, troszczyć się o żołd dla wojska,
rachować, ilu ludzi przybyło czy ubyło Egiptowi i jakie można wybrać podatki? Straszna
rzecz powiedzieć sobie, że mój chłop nie tyle mi płaci, ile ja potrzebuję i wydaję, lecz
- na ile pozwala przybór Nilu. Ojciec Nil przecie nie pyta moich wierzycieli: co ja im
jestem winien?..."
Tak rozmyślał wykwintny Tutmozis i złotym winem krzepił stroskanego ducha. A zanim czółno
przypłynęło do Memfis, zmógł go tak ciężki sen, że niewolnicy musieli swego pana do
lektyki przenieść na rękach.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional