lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 560

fantazja, a to wiedz, że gdy się białogłowa przeciw tobie zaweźmie, choćbyś się w szparę
w podłodze skrył, jeszcze cię igłą stamtąd wydłubie.
Na to westchnął pan Wołodyjowski i odparł:
- Za co by się tam która miała na mnie zawzinać, skorom żadnej nigdy w życiu nie zahaczył!
- Ale rad byś, ale rad byś! Dlatego to, choć w jeździe służysz, tak zapamiętale na mury
tykocińskie piechotą leziesz, bo myślisz, że tam nie tylko Radziwiłł, ale i Billewiczówna
siedzi. Znają cię, niecnoto! Jakże? jeszcześ jej sobie z głowy nie wybił?
- Był taki czas, żem ją sobie całkiem z głowy wybił, i sam Kmicic, gdyby tu był obecny,
musiałby przyznać, żem po kawalersku sobie postąpił nie chcąc iść wbrew jej sentymentom,
raczej swoją konfuzję w niepamięć puszczając; ale tego nie ukrywam, że jeśli ona jest
teraz w Tykocinie, jeśli mi Bóg pozwoli znów ją z opresji ratować, to będę w tym widział
wyraźną wolę Opatrzności. Na Kmicica baczyć nie potrzebuję, bom mu w niczym nie powinien,
a żywie we mnie nadzieja, iż gdy dobrowolnie od niej odszedł, to go musiała do tej pory
zapomnieć i nie przygodzi mi się, co się dawniej przygodziło.
Tak rozmawiając doszli do kwatery, w której zastali dwóch panów Skrzetuskich, pana Rocha
Kowalskiego i pana dzierżawcę z Wąsoszy.
Nie tajno było w wojsku, po co pan wojewoda witebski pojechał do Tyszowiec, więc rycerze
cieszyli się wzajem, że powstaje związek tak cnotliwy na obronę ojczyzny i wiary.
- Inny już wiatr w całej Rzeczypospolitej wieje - rzekł pan Stanisław- a chwalić Boga,
Szwedom w oczy.
- Od Częstochowy on powiał - odrzekł na to pan Jan. - Wczoraj były wiadomości, że się
klasztor jeszcze trzyma i coraz mocniejsze szturmy odpiera... Nie daj, Matko Najświętsza,
by nieprzyjaciel mógł pohańbić Twój przybytek!
Tu pan Rzędzian westchnął i rzekł:
- Bo oprócz obrazy boskiej ile by to zacnych skarbów poszło w nieprzyjacielskie ręce! Jak
człek o tym pomyśli, to mu i strawa przez gardło nie chce przechodzić.
- Wojsko aż się do szturmu rwie, że trudno ludzi utrzymać - rzekł pan Michał. -Wczoraj
Stankiewiczowa chorągiew bez komendy i bez drabin ruszyła, bo powiadają tak: jak z tym
zdrajcą skończymy, to Częstochowie na odsiecz pójdziem. I co który Częstochowę wspomni,
to zaraz wszyscy poczynają zgrzytać i w szable trzaskać.
- Bo i po co nas tu tyle chorągwi stoi, kiedy i połowy byłoby na Tykocin dosyć -rzecze
pan Zagłoba. - Upór to pana Sapiehy, nic więcej. Nie chce mnie słuchać, żeby pokazać,
jako i bez mojej rady coś potrafi, a to sami widzicie, że jak tylu ludzi jedną zamczynę
oblega, to tylko sobie nawzajem przeszkadzają, bo dostępu dla wszystkich nie masz.
- Eksperiencja wojskowa przez waćpana mówi, nie można rzec!- odpowiedział pan Stanisław.
- Aha! co? Mam głowę na karku?
- Wuj ma głowę na karku! - zawołał nagle pan Roch i nastroszywszy wąsy począł poglądać po
obecnych, jakby szukając takiego, co by mu zaprzeczył.
- Ale i pan wojewoda ma głowę - odrzekł pan Jan Skrzetuski - i jeśli tyle chorągwi tu
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional