lektory on-line

Krzyżacy - Strona 50

coraz żałośniej:
- Daruj Zbyszkowi, królu, daruj Zbyszkowi! Wtem ozwały się rycerskie:
- Jurand ze Spychowa, rycerz sławny, postrach na Niemców!
- I ów wyrostek wielce się już pod Wilnem zasłużył -dodał Powała.
Lecz król bronił się dalej, lubo sam widokiem Danusi wzruszony:
- Dajcie mi spokój! Nie mnie zawinił i nie ja mogę mu darować. Niech mu poseł Zakonu
daruje, to i ja daruję, a nie, to niech mu głowę utną.
- Daruj mu, Kunonie! - rzekł Zawisza Czarny, Sulimczyk -sam mistrz ci tego nie przygani!
- Daruj mu, panie! - zawołały obie księżne.
- Daruj mu, daruj! - powtórzyły głosy rycerskie. Kuno przymknął powieki i siedział z
podniesionym czołem, jakby rozkoszując się tym, że i obie księżne, i tak znamienici
rycerze zanoszą do niego prośby. Nagle zmienił się w mgnieniu oka: spuścił głowę,
skrzyżował ręce na piersiach, z dumnego stał się pokorny i ozwał się przyciszonym,
łagodnym głosem:
- Chrystus, Zbawiciel nasz, przebaczył łotrowi na krzyżu i nieprzyjaciołom swoim...
- Prawy to rycerz mówi! - ozwał się biskup Wysz.
- Prawy! prawy!
- ...Jakżebym ja nie miał przebaczyć - ciągnął dalej Kuno - którym jest nie tylko
chrześcijaninem, ale i zakonnikiem? Przeto przebaczam mu z duszy serca jako Chrystusowy
sługa i zakonnik!
- Sława mu! - huknął Powała z Taczewa.
- Sława! - powtórzyli inni.
- Ale - rzekł Krzyżak -jestem tu posłem między wami i noszę w sobie majestat całego
Zakonu, który jest Chrystusowym Zakonem. Kto więc mnie jako posła ukrzywdził, ukrzywdził
Zakon, a kto obraził Zakon - obraził samego Chrystusa, i takiej krzywdy ja wobec Boga i
ludzi darować nie mogę -jeśli zaś prawo wasze ją daruje, niech się dowiedzą o tym wszyscy
panowie chrześcijańscy.
Po tych słowach zapadło głuche milczenie. Po chwili tylko ozwały się gdzieniegdzie
zgrzytania zębów, ciężkie oddechy tłumionej wściekłości i łkanie Danusi.
Do wieczora wszystkie serca przechyliły się ku Zbyszkowi. Ci sami rycerze, którzy z rana
byliby go gotowi na jedno skinienie króla roznieść na mieczach, wysilali teraz umysły,
jakim by sposobem przyjść mu z pomocą. Księżne postanowiły udać się z prośbą do królowej,
by skłoniła Lichtensteina do zupełnego odstąpienia od skargi lub w razie potrzeby
napisała do mistrza Zakonu, prosząc, by ten rozkazał Kunonowi zaniechać sprawy. Droga
zdawała się pewna, gdyż Jadwigę otaczała cześć tak nadzwyczajna, że wielki mistrz
ściągnąłby na siebie gniew papieża i naganę wszystkich chrześcijańskich książąt, gdyby
jej takiej rzeczy odmówił. Nie było też to prawdopodobnym i dlatego, że Konrad von
Jungingen był człowiekiem spokojnym i o wiele od swoich poprzedników łagodniejszym. Na
nieszczęście, biskup krakowski Wysz, który był zarazem głównym lekarzem królowej, zakazał
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional