lektory on-line

Krzyżacy - Strona 477

- Ba, przecie nas więcej! - rzekł Zbyszko.
- Tak, ale oni lekko sobie Witoldowe wojsko ważą, że to lud byle jako zbrojny i że się od
pierwszego uderzenia skruszy jako gliniany garnek pod młotem. A prawda-li to czy też
nieprawda, nie wiem.
- I prawda, i nieprawda! - ozwał się roztropny Maćko. - My ze Zbyszkiem znamy ich, bośmy
razem z nimi wojowali. Jużci, zbroja u nich gorsza i chmyzowate konie, przeto, często
bywa, że się pod naporem rycerstwa ugną, ale serca mają tak chrobre albo i mężniejsze niż
Niemce.
- Niezadługo się to pokaże - rzekł Powała. - Królowi ciągle śluzy do oczu płyną na myśl,
że tyle się krwie chrześcijańskiej rozleje, i do ostatniej chwili rad by sprawiedliwy
pokój zawrzeć, ale pycha krzyżacka do tego nie dopuści.
- Jako żywo! Znam ja Krzyżaków i wszyscy ich znamy -przytwierdził Maćko. - Bóg już tam
wagi przyładował, na których położy krew naszą i nieprzyjaciół naszego plemienia.
Już byli niedaleko chorągwi mazowieckich, między którymi tkwiły namioty pana de Lorche,
gdy wtem na środku "ulicy" spostrzegli sporą gromadę ludzi zbitych w kupę i patrzących na
niebo.
- Stójcie tam! stójcie! - zawołał jakiś głos na środku gromady.
- A kto mówi i co tu robicie? - zapytał Powała.
- Proboszcz kłobucki. A wy kto?
- Powała z Taczewa, rycerze z Bogdańca i de Lorche.
- Ach, to wy, panie - rzekł tajemniczym głosem ksiądz proboszcz, zbliżając się do konia
Powały. - Spojrzyjcie jeno na miesiąc i patrzcie, co się na nim wyrabia. Wróżebna to i
cudowna noc!
Więc rycerze podnieśli głowy i poczęli patrzeć na księżyc, który już zbladł i bliski był
zachodu.
- Nie mogę nic rozeznać! - rzekł Powała. - A wy co widzicie?
- Mnich w kapturze potyka się z królem w koronie! Patrzcie! o tam! W imię Ojca i Syna, i
Ducha! O, jakże się okrutnie zmagają... Boże, bądź miłościw nam grzesznym!
Naokół zapadła cisza, bo wszyscy wstrzymali oddech w piersiach.
- Patrzcie, patrzcie! - wołał ksiądz.
- Prawda! coś ci takiego jest! - rzekł Maćko.
- Prawda! prawda! - potwierdzili inni.
- Ha! król obalił mnicha - zakrzyknął nagle proboszcz kłobucki - nogę na nim postawił!
Pochwalony Jezus Chrystus.
- Na wieki wieków!
W tej chwili duża, czarna chmura przykryła księżyc - i noc stała się ciemna - tylko blask
ognisk drgał krwawymi pasmami w poprzek drogi.
Rycerze ruszyli dalej, a gdy już odjechali od gromady, Powała spytał:
- Widzieliście co?
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional