lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 452

cała Litwa przy nim stoi, z wyjątkiem Źmudzi, którą Pontus ogarnął...
- Chwała Bogu! Nic żeście więcej ze sobą nie mówili?
- Owszem, namawiał mnie potem Kuklinowski, bym do Szwedów przeszedł.
- Tego się spodziewałem - rzekł ksiądz Kordecki - zły to człowiek... A ty cóżeś mu
odrzekł?
- Bo to, widzicie, ojcze wielebny, powiedział mi tak: ?Kładę na bok moją szarżę poselską,
która się za bramą i bez tego kończy, a namawiam cię jako prywatny człowiek." A jam go
jeszcze dla pewności spytał, czy mogę jako prywatnemu odpowiadać. Powiedział: ?Dobrze!" -
wtedy...
- Co wtedy?
- Wtedy dałem mu w pysk, a on się na dół pokocił.
- W imię Ojca i Syna, i Ducha!
- Nie gniewajcie się, ojcze... Bardzom to politycznie uczynił, a że on tam przed nikim
słowa nie piśnie, to pewno!
Ksiądz milczał przez chwilę.
- Z poczciwościś to uczynił, wiem! - odrzekł po chwili. -To mnie jeno martwi, żeś sobie
nowego wroga napytał... To straszny człek!
- E! jeden więcej, jeden mniej!... - rzekł Kmicic.
Po czym pochylił się do ucha księdza.
- A książę Bogusław - rzekł - to mi przynajmniej wróg. Co mi tam taki Kuklinowski! Ani
się na niego obejrzę.
tom II
Rozdział XVII
Tymczasem odezwał się groźny Arfuid Wittenberg. Znamienity oficer przywiózł jego surowe
pismo do klasztoru z rozkazem dla ojców poddania twierdzy Millerowi. ?W przeciwnym razie
- pisał Wittenberg - jeśli nie zaniechacie oporu i nie zechcecie ulegać wspomnionemu panu
jenerałowi, bądźcie przekonani, że surowa was czeka za to kara, która innym posłuży za
przykład. Winę zaś tego sobie przypiszecie."
Ojcowie, po odebraniu tego listu, postanowili po staremu zwlekać, co dzień nowe trudności
przedstawiając. I znów poczęły płynąć dni, podczas których huk armat przerywał układy, i
odwrotnie.
Miller oświadczył, że tylko dla zabezpieczenia klasztoru od kup swawolnych pragnie
wprowadzić doń swą załogę.
Ojcowie odpowiedzieli, że skoro załoga ich okazała się dostateczną do obrony przeciw tak
potężnemu wodzowi jak pan jenerał, tym bardziej wystarczy przeciw kupom swawolnym.
Błagali więc Millera na wszystko, co święte, na uszanowanie, jakie lud ma dla tego
miejsca, na Boga i cześć Marii, aby sobie poszedł do Wielunia lub gdzie by mu się
podobało. Wyczerpała się jednak i cierpliwość szwedzka. Ta pokora oblężonych, którzy
jednocześnie prosili o miłosierdzie i coraz gęściej z dział strzelali, doprowadzała do
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional