lektory on-line

Faraon - Strona 448

Pewnego wieczora polne roboty przerwano wcześniej; do wsi bowiem przyszedł po prośbie
ubogi kapłan z małym chłopcem. Chodzili od domu do domu błagając o jałmużnę. Chłopak
wygrywał na flecie smutną melodię, a w przerwach jej kapłan śpiewał silnym głosem pieśń
na poły świecką, na poły pobożną.
Menes i Pentuer leżąc na pagórku przypatrywali się rozpłomienionemu niebu, na którego
złotym tle mocno uwydatniały się czarne trójkąty piramid tudzież brunatne pnie i
ciemnozielone bukiety drzew palmowych. Tymczasem kapłan wlókł się od chaty do chaty i
wyśpiewywał swoją pieśń odpoczywając dłuższy czas po każdej zwrotce:
- "Jak spokojnym jest ów sprawiedliwy książę! Piękne przeznaczenie spełniło się. Od
czasów Re przemijają stare ciała, a na ich miejsce przychodzą młode. Każdego ranka
wschodzi słońce i co wieczór kryje się na zachodzie. Mężczyźni płodzą, kobiety poczynają,
każda pierś oddycha świeżym powiewem. Ale wszyscy, którzy urodzili się, wszyscy bez
wyjątku, idą na miejsce, jakie człowiekowi przeznaczono."
- I po co to?... - nagle odezwał się Pentuer. -Gdyby choć było prawdą, że życie w tym
celu stworzono, aby wzrastała część bogów i cnota. Ale tak nie jest. Podstępny okrutnik,
matka, która zostaje małżonką mordercy swego syna, kochanka, która w chwili pieszczot
myśli o zdradzie, ci rosną w pomyślność i potęgę. A mądrzy usychają w bezczynności, a
dzielni i szlachetni giną sami i pamięć ich.
- "Spraw sobie wesoły dzień, o książę - śpiewał kapłan - gdyż niewiele ci ich darowano!
Postaw maści i kadzideł dla nosa twego, a lotosowe wieńce dla członków, dla ciała
siostry, która mieszkając w twym sercu siedzi przy tobie. Niech wam śpiewają i grają.
Porzućcie troski i weselcie się, bo wnet zaświta dzień, w którym jedzie się do kraju,
kędy panuje milczenie."
- Maści dla nosa, wieńce lotosowe dla członków, a potem... milczenie!... - wtrącił
Pentuer. - Zaprawdę, błazen udający rycerza ma więcej sensu aniżeli ten świat, w którym
wszyscy coś udajemy, bez żadnego pożytku dla siebie. I żeby choć ten ziemski sen był
jednym ciągiem wesołości?... Ale gdzie tam!... Komu głód nie skręca kiszek, tego serce
zatruwa pożądanie lub niepokój. A jeżeli kiedy trafi się chwila ciszy, wówczas z jej
głębin wynurza się myśl o kraju wiekuistego milczenia i szarpie ludzką duszę.
- "Święć wesoły dzień, o Nefarhotep, mężu z czystymi rękoma! Ja wiem wszystko, co się
stało przodkom twoim: ich mury rozpadły się, miast już nie ma, a oni sami są, jakby ich
nie było nigdy. Nikt nie przychodzi stamtąd, kto by nam powiedział, jak się miewają, i
serca nasze ucieszył. I tak będzie, dopóki sami nie zbliżycie się do miejsca, gdzie oni
poszli."
- Widziałeś ty kiedy spokojne morze?... - odezwał się Menes do Pentuera. - Prawda, jakie
ono nudne, niby obraz snu, w którym się nic nie śni? Dopiero gdy wicher zaorze gładką
powierzchnię, gdy jedna fala spada w otchłań, a druga podnosi się, gdy na powierzchni
zagrają światła, a z głębi odezwą się groźne lub jękliwe głosy, wówczas morze robi się
pięknym.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional