lektory on-line

Krzyżacy - Strona 434

zabawił dopóty, dopóki stary Tolima nie przyszedł szukać go na posiłek. Wychodząc,
zauważył przy blasku pochodni, że na trumnie pełno było wianuszków z chabru i z
nagietków, a naokół wymieciona czysto polepa przytrząśnięta była tatarakiem, kaczeńcem i
kwiatem lipowym, który roznosił woń miodową. Więc wezbrało w młodzianku na ten widok
serce i zapytał:
- Któż to tak zdobi tę truchełkę?
- Panna ze Zgorzelic - odpowiedział Tolima. Młody rycerz nie rzekł na to nic, ale w
chwilę później, ujrzawszy Jagienkę, pochylił się nagle do jej kolan i objąwszy je,
zawołał:
- Bógże ci zapłać za twoją poczciwość i za one kwiecie dla Danuśki.
I to rzekłszy, rozpłakał się rzewnie, a ona objęła mu rękoma głowę jak siostra, która
pragnie kwilącego brata utulić, i rzekła:
- Oj, mój Zbyszku, rada by ja cię bardziej pocieszyć! Po czym łzy obfite puściły się i
jej z oczu.
Rozdział XXXVII
Jurand umarł w kilka dni później. Przez cały tydzień odprawiał ksiądz Kaleb nabożeństwo
nad jego ciałem, które nie psuło się wcale - w czym wszyscy cud Boży widzieli - i przez
cały tydzień roiło się od gości w Spychowie. Potem przyszedł czas ciszy, jaki zwykle bywa
po pogrzebach. Zbyszko chadzał do podziemia, a czasem też z kuszą do boru, z której
zresztą nie strzelał do zwierza, jeno chodził w zapamiętaniu, aż wreszcie pewnego
wieczora przyszedł do izby, w której dziewczyny siedziały z Maćkiem i Hlawą - i
niespodzianie rzekł:
- Posłuchajcie, co powiem! Nie płuży smutek nikomu, a przez to lepiej wam do Bogdańca i
do Zgorzelic wracać niżeli tu w smutku siedzieć.
Nastało milczenie, wszyscy bowiem odgadli, że to będzie wielkiej wagi rozmowa - i dopiero
po chwili ozwał się Macko:
- Lepiej nam, ale i tobie lepiej.
Lecz Zbyszko potrząsnął swymi jasnymi włosami.
- Nie! - rzekł - wrócę, da Bóg, i ja do Bogdańca, ale teraz w inną mi trzeba drogę.
- Hej! - zawołał Macko. - Mówiłem, że koniec, a tu nie koniec! Bójże ty się Boga, Zbyszku!
- Przecie wiecie, iżem ślubował.
- To to jest przyczyna? Nie masz Danuśki, nie masz i ślubowania. Śmierć cię od przysięgi
zwolniła.
- Moja by mnie zwolniła, ale nie jej. Na rycerską cześć ja Bogu przysięgał! Jakoże
chcecie? Na rycerską cześć!
Każde słowo o rycerskiej czci wywierało na Maćku jakby czarodziejski wpływ. W życiu,
prócz przykazań boskich i kościelnych, niewielu się innymi kierował, ale natomiast tymi
kilkoma kierował się niezachwianie.
- Ja ci nie mówię, żebyś przysięgi nie dotrzymał - rzekł.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional