lektory on-line

Faraon - Strona 433

Ramzes XIII wręczył Tutmozisowi paczkę listów Herhora do Asyrii i rzekł uroczystym głosem:
- Aż do uśmierzenia buntu kapłanów przelewam moją władzę na osobę naczelnika gwardii,
Tutmozisa. Teraz jego słuchajcie, a ty, czcigodna matko, do niego zwracaj się ze swymi
uwagami.
- Mądrze i sprawiedliwie czyni pan!... - zawołał wielki pisarz. - Faraonowi nie wypada
borykać się z buntem a brak energicznej władzy może nas zgubić...
Wszyscy dostojnicy schylili się przed Tutmozisem.
Królowa Nikotris z jękiem upadła synowi do nóg.
Tutmozis w towarzystwie jenerałów wyszedł na dziedziniec. Kazał uformować się pierwszemu
pułkowi gwardii i rzekł:
- Potrzebuję kilkudziesięciu ludzi, którzy gotowi są zginąć za sławę pana naszego...
Wysunęło się więcej, niż trzeba, żołnierzy i oficerów, a na ich czele Eunana.
- Czy jesteście przygotowani na śmierć - spytał Tutmozis.
- Umrzemy, panie, z tobą dla jego świątobliwości!... - zawołał Eunana.
- Nie umrzecie, ale zwyciężycie podłych zbrodniarzy - odparł Tutmozis. - Źołnierze
należący do tej wyprawy zostaną oficerami, a oficerowie awansują o dwa stopnie wyżej. Tak
mówię wam ja, Tutmozis, z woli faraona wódz naczelny.
- Źyj wiecznie!...
Tutmozis kazał zaprząc dwadzieścia pięć dwukolnych wozów ciężkiej kawalerii i wsadzić na
nie ochotników. Sam w towarzystwie Kaliposa wsiedli na konie i niebawem - cały orszak
skierowany ku Memfisowi zniknął w kurzawie.
Widząc to z okna królewskiej willi, Hiram schylił się przed faraonem i szepnął:
- Teraz dopiero wierzę, iż wasza świątobliwość nie byłeś w spisku z arcykapłanami...
- Oszalałeś?... - wybuchnął pan.
- Wybacz, władco, ale dzisiejszy napad na świątynię był ułożony przez kapłanów. Jakim zaś
sposobem wciągnęli do niego waszą świątobliwość? nie rozumiem.
Była już godzina piąta po południu.
ROZDZIAŁ SZEŚĆDZIESIĄTY SZÓSTY
W tym samym czasie, co do minuty, kapłan czuwający na pylonie świątyni Ptah w Memfisie
zawiadomił obradujących w sali arcykapłanów i nomarchów, że - pałac faraona daje jakieś
znaki.
Zdaje się, że jego świątobliwość będzie nas prosił o zgodę - rzekł śmiejąc się jeden z
nomarchów.
- Wątpię!... - odparł Mefres.
Herhor wyszedł na pylon: do niego bowiem sygnalizowano z pałacu. Wkrótce wrócił i rzekł
do zebranych:
- Nasz młody kapłan sprawił się bardzo dobrze...
W tej chwili jedzie Tutmozis z kilkudziesięcioma ochotnikami, ażeby nas uwięzić albo
zabić.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional