lektory on-line

Faraon - Strona 426

Tutmozis pomyślał, że jednak za Ramzesa XII nikt nie ośmieliłby się w ten sposób wyrażać
o władcy... Ale udał, że nie uważa.
Starym człowiekiem, którego zatrzymała warta, był fenicki książę Hiram. Miał na sobie
okryty kurzem płaszcz żołnierski, a sam był zmęczony i zirytowany.
Tutmozis kazał przepuścić tyryjczyka, a gdy obaj znaleźli się w ogrodzie, rzekł mu:
- Sądzę, że wasza dostojność wykąpiesz się i przebierzesz, zanim wyjednam ci posłuchanie
u jego świątobliwości?
Hiramowi najeżyły się siwe brwi i jeszcze mocniej krwią nabiegły oczy.
- Po tym, co widziałem - odparł twardo - mogę nawet nie żądać posłuchania...
- Masz przecie listy arcykapłanów do Asyrii...
- Na co wam te listy, skoro pogodziliście się z kapłanami?...
- Co wasza dostojność wygadujesz? - rzucił się Tutmozis.
- Ja wiem, co mówię!... - rzekł Hiram. - Dziesiątki tysięcy talentów wydobyliście od
Fenicjan, niby na uwolnienie Egiptu z mocy kapłańskiej, a dziś za to rabujecie nas i
mordujecie... Zobacz, co się dzieje od morza do pierwszej katarakty: wszędzie wasze
pospólstwo ściga Fenicjan jak psów, bo taki jest rozkaz kapłanów...
- Oszalałeś, tyryjczyku!... W tej chwili nasz lud zdobywa świątynię Ptah w Memfis...
Hiram machnął ręką.
- Nie zdobędzie jej! - odparł. - Oszukujecie nas albo sami jesteście oszukani...
Mieliście przede wszystkim zdobyć Labirynt i jego skarbiec, i to dopiero w dniu
dwudziestym trzecim Paofi... Tymczasem dziś marnujecie siły pod bożnicą Ptah, a Labirynt
przepadł...
Co się to dzieje?... Gdzież tu rozum?... - ciągnął wzburzony Fenicjanin. - Na co te
szturmy do pustych gmachów?... Napadacie je chyba w tym celu, ażeby wzmocniono dozór nad
Labiryntem.
- I Labirynt weźmiemy - przerwał Tutmozis.
- Nic nie weźmiecie, nic!... Labirynt mógł wziąć tylko jeden człowiek, któremu
przeszkodzą dzisiejsze awantury w Memfisie...
Tutmozis stanął na drodze.
- O co tobie chodzi?... - krótko spytał Hirama.
- O nieład, jaki panuje u was... O to, że już nie jesteście rządem, ale kupą oficerów i
dostojników, którą kapłani pędzą, gdzie chcą i kiedy chcą... Od trzech dni w całym Dolnym
Egipcie panuje tak straszny zamęt, że pospólstwo rozbija nas, Fenicjan, waszych jedynych
przyjaciół... A dlaczego tak jest?... Bo rządy wymknęły się z waszych rąk i już
pochwycili je kapłani...
- Mówisz tak, bo nie znasz położenia - odparł Tutmozis. - Prawda, że kapłani brużdżą nam
i urządzają napaści na Fenicjan, ale władza jest w ręku faraona ogólny bieg wypadków
idzie według jego rozkazów...
- I dzisiejszy napad na świątynię Ptah? - spytał Hiram.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional