lektory on-line

Faraon - Strona 414

zdrajca!...
Samentu zbliżył się do niego z uśmiechem i rzekł:
- Poznałem cię po tym okrzyku, Mefresie. Gdy nie możesz być oszustem, jesteś tylko
głupcem...
Obecni osłupieli; Samentu mówił ze spokojną ironią:
- Choć prawda, że w tej chwili jesteś i oszustem, i głupcem. Oszustem, bo wmawiasz w
dozorców Labiryntu, że ten łotr ma dar podwójnego widzenia; a głupcem, bo myślisz, że ci
uwierzą. Lepiej od razu powiedz, że w świątyni Ptah znajdują się dokładne plany
Labiryntu...
- To fałsz!... - zawołał Mefres.
- Zapytaj tych ludzi, komu wierzą: tobie czy mnie? Ja jestem tutaj, gdyż znalazłem plany
w świątyni Seta; ty przyszedłeś z łaski nieśmiertelnego Ptah... - zakończył Samentu
śmiejąc się.
- Zwiążcie tego zdrajcę i kłamcę!... - krzyknął Mefres.
Samentu cofnął się parę kroków. Szybko wydobył spod odzieży flakonik i podnosząc go do
ust rzekł:
- Mefresie, ty do śmierci będziesz głupi... Spryt masz tylko wówczas, gdy chodzi o
pieniądze...
Przytknął do ust flakonik i upadł na posadzkę.
Zbrojni rzucili się na niego, podnieśli, ale już leciał im przez ręce.
- Niechże tu zostanie jak inni... - rzekł dozorca Labiryntu.
Cały orszak opuścił salę i starannie zamknął ukryte drzwi. Niebawem wyszli z podziemiów
Labiryntu.
Gdy dostojny Mefres znalazł się na dziedzińcu, kazał swoim kapłanom przygotować konne
lektyki i natychmiast razem ze śpiącym Lykonem odjechał do Memfisu.
Dozorcy Labiryntu, oszołomieni niezwykłymi wypadkami, spoglądali to na siebie, to na
eskortę Mefresa, która już znikała w żółtym tumanie pyłu.
- Nie mogę uwierzyć - rzekł arcykapłan-dozorca - że był za naszych dni człowiek, który
wdarł się do podziemiów...
- Wasza dostojność zapomina, że dzisiaj było trzech takich - wtrącił jeden z młodszych
kapłanów obrzucając go ukośnym spojrzeniem.
- A... a... prawda!... - odparł arcykapłan. - Czyliż bogowie pomięszali mi rozsądek?... -
dodał trąc czoło i ściskając zawieszony na piersiach amulet.
- I dwaj uciekli - podpowiedział młodszy kapłan -komediant Lykon i świątobliwy Mefres.
- Dlaczegoż nie zwróciłeś mi uwagi tam... w podziemiu!... - wybuchnął zwierzchnik.
- Nie wiedziałem, że się tak stanie...
- Biada mojej głowie!... - wołał arcykapłan. - Nie naczelnikiem, ale odźwiernym tego
gmachu powinienem być... Ostrzegano nas, że ktoś zakrada się do Labiryntu, i nie
zapobiegłem temu... A teraz znowu wypuściłem dwu najniebezpieczniejszych, którzy
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional