lektory on-line

Faraon - Strona 406

Zaraz nazajutrz, trzynastego Paofi, odbyła się w Memfis wielka procesja: bóg Ptah wyszedł
ze swojej świątyni, a bogini Izyda ze swojej. Oba bóstwa podążały ku środkowi miasta, w
bardzo nielicznym gronie wiernych, przeważnie kobiet. Musiały jednak cofnąć się:
mieszczanie bowiem egipscy drwili z nich, a innowiercy posunęli się do rzucania kamieni
na święte łodzie bogów.
Policja wobec tych nadużyć zachowała się obojętnie, a nawet niektórzy jej członkowie
przyjęli udział w nieprzystojnych żartach. Od południa zaś jacyś nieznani ludzie zaczęli
opowiadać tłumom, że stan kapłański nie pozwala na żadne ulgi dla pracujących i chce
podnieść bunt przeciw faraonowi.
Ku wieczorowi pod świątyniami zbierały się gromadki robotników z gwizdaniem i
złorzeczeniami na kapłanów. Jednocześnie ciskano kamienie do bram, a jakiś zbrodniarz
publicznie odbił nos Horusowi pilnującemu swojej świątyni.
W parę godzin po zachodzie słońca zebrali się arcykapłani i ich najwierniejsi stronnicy w
świątyni Ptah. Był dostojny Herhor, Mefres, Mentezufis, trzech nomarchów i najwyższy
sędzia z Tebów.
- Straszne czasy! - odezwał się sędzia. - Wiem z pewnością, że faraon chce podburzyć
motłoch do napadu na świątynie...
- Słyszałem - odezwał się nomarcha Sebes - że wysłano rozkaz do Nitagera, ażeby przybiegł
czym prędzej z nowymi wojskami, jakby już i tych nie było dosyć!...
- Komunikacja między Dolnym i Górnym Egiptem przecięta od wczoraj - dodał nomarcha Aa. -
Na gościńcach stoi wojsko, a galery jego świątobliwości rewidują każdy statek płynący
Nilem...
- Ramzes XIII nie jest "świątobliwością" -wtrącił oschle Mefres - gdyż nie otrzymał koron
z rąk bogów.
- Wszystko to byłyby drobiazgi - odezwał się najwyższy sędzia. - Gorszą jest zdrada...
Mam poszlaki, że wielu młodszych kapłanów sprzyja faraonowi i o wszystkim donosi mu...
- Są nawet tacy, którzy podjęli się ułatwić wojsku zajęcie świątyń - dodał Herhor.
- Wojsko ma wejść do świątyń?!... - zawołał nomarcha Sebes.
- Taki ma przynajmniej rozkaz na dwudziestego trzeciego - odparł Herhor.
- I wasza dostojność mówisz o tym spokojnie?... -zapytał nomarcha Ament.
Herhor wzruszył ramionami, a nomarchowie zaczęli spoglądać po sobie.
- Tego już nie rozumiem! - odezwał się prawie z gniewem nomarcha Aa. - Świątynie mają
zaledwie kilkuset żołnierzy, kapłani zdradzają, faraon odcina nas od Tebów i podburza
lud, a dostojny Herhor mówi o tym, jakby nas zapraszał na ucztę... Albo brońmy się,
jeżeli jeszcze można, albo...
- Poddajmy się jego świątobliwości?... - spytał ironicznie Mefres. - Na to zawsze
będziecie mieli czas!...
- Ale my chcielibyśmy dowiedzieć się czegoś o środkach obrony... - rzekł nomarcha Sebes.
- Bogowie ocalą swoich wiernych - odpowiedział Herhor.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional