lektory on-line

Faraon - Strona 5

granicy ziemi Gosen i pustyni egipskiej.
W tym czasie jenerał Nitager, naczelny wódz armii, która strzeże bram Egiptu od najazdu
azjatyckich ludów, ma wyruszyć od Gorzkich Jezior przeciw następcy tronu.
Obie armie: azjatycka i zachodnia, zetkną się w okolicach miasta Pi-Bailos, ale - na
pustyni, ażeby pracowity rolnik ziemi Gosen nie doznał przeszkód w swoich zajęciach.
Następca tronu zwycięży, jeżeli nie da się zaskoczyć Nitagerowi, a więc - jeżeli
zgromadzi wszystkie pułki i zdąży ustawić je w szyku bojowym na spotkanie nieprzyjaciela.
W obozie księcia Ramzesa znajdować się będzie sam jego dostojność Herhor, minister wojny,
i o biegu wypadków złoży raport faraonowi. Granicę ziemi Gosen i pustyni stanowiły dwie
drogi komunikacyjne. Jedną był kanał transportowy od Memfis do jeziora Timsah, drugą -
szosa. Kanał znajdował się jeszcze w ziemi Gosen, szosa już w pustyni, którą obie drogi
otaczały półkolem. Z szosy prawie na całej przestrzeni widać było kanał.
Niezależnie od sztucznych granic sąsiadujące krainy różniły się pod każdym względem.
Ziemia Gosen pomimo falistości gruntu wydawała się równiną, pustynię zaś składały
wapienne wzgórza i doliny piaszczyste. Ziemia Gosen wyglądała jak olbrzymia szachownica,
której zielone i żółte poletka odgraniczały się barwą zbóż i palmami rosnącymi na
miedzach; zaś na rudym piasku pustyni i jej białych wzgórzach płat zieloności albo kępa
drzew i krzaków wyglądały jak zabłąkany podróżny.
Na płodnej ziemi Gosen z każdego pagórka tryskał ciemny gaj akacji, sykomorów i
tamaryndusów, z daleka przypominających nasze lipy, wśród których kryły się pałacyki z
rzędami przysadzistych kolumn albo żółte lepianki chłopów. Niekiedy obok -gaju bieliło
się miasteczko z domami o płaskich dachach albo ponad drzewa ciężko wznosiły się
piramidalne bramy świątyń, niby podwójne skały, upstrzone dziwnymi znakami.
W pustyni, spoza pierwszego szeregu trochę zielonych pagórków, wyzierały nagie wzgórza,
zasłane stertami głazów. Zdawało się, że przesycony nadmiarem życia kraj zachodni z
królewską hojnością rzuca na drugą stronę kanału zieleń i kwiaty, lecz wiecznie głodna
pustynia pożera je w następnym roku i przerabia na popiół.
Odrobina roślinności, wygnanej na skały i piaski, trzymała się miejsc niższych, dokąd za
pomocą rowów, przebitych w nasypie szosy, można było doprowadzać wodę z kanału. Jakoż
między łysymi wzgórzami, w pobliżu szosy, piły rosę niebieską ukryte oazy, gdzie rósł
jęczmień i pszenica, winny krzew, palmy i tamaryndusy. W takich miejscach żyli i ludzie
-pojedynczymi rodzinami, którzy spotkawszy się na targu w Pi-Bailos, mogli nawet nie
wiedzieć, że sąsiadują ze sobą na pustyni.
Szesnastego Misori koncentracja wojsk była prawie skończona. Dziesięć pułków następcy
tronu, które miały zluzować azjatyckie wojska Nitagera, już zebrały się na gościńcu,
powyżej miasta Pi-Bailos, z obozem i częścią wojennych machin.
Ruchami ich kierował sam następca. On zorganizował dwie linie zwiadów, z których dalsza
miała śledzić nieprzyjaciół, bliższa -pilnować własnej armii od napadu, który był
możliwym w okolicy pełnej wzgórz i wąwozów. On, Ramzes, w ciągu tygodnia sam objechał i
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional