lektory on-line

Faraon - Strona 391

z Fenicjanami o budowę kanału i że w zdradziecki sposób chce dostać się do Labiryntu.
- Źycie moje i cześć jest w waszych rękach -zakończył Herhor. - Jeżeli to, co
powiedziałem, jest nieprawdą, skażecie mnie na śmierć, a ciało moje na spalenie.
Teraz już nikt nie wątpił, że arcykapłan mówi szczerą prawdę. Źaden bowiem Egipcjanin nie
naraziłby ciała
swego na spalenie, czyli - duszy na zgubę.
Kilka dni po weselu Tutmozis przepędził w towarzystwie Hebron w pałacyku darowanym mu
przez jego świątobliwość. Ale każdego wieczora przychodził do koszar gwardii, gdzie w
towarzystwie oficerów i tancerek bardzo wesoło przepędzał noce.
Z tego zachowania koledzy domyślili się, że Tutmozis poślubił Hebron tylko dla posagu, co
wreszcie nikogo nie dziwiło.
Po pięciu dniach Tutmozis przyszedł do faraona i oświadczył, że może na powrót objąć
służbę. Skutkiem
czego odwiedzał swoją małżonkę tylko przy świetle słonecznym, a w nocy czuwał przy
komnacie pana.
Jednego wieczora rzekł mu faraon:
- Pałac ten ma tyle kątów do podglądania i podsłuchiwania, że każda moja czynność jest
śledzona. Nawet do czcigodnej matki mojej znowu odzywają się tajemnicze głosy, które już
umilkły były w Memfis, gdym
rozpędził kapłanów...
Tym sposobem - ciągnął pan - nie mogę nikogo przyjmować u siebie, ale muszę opuszczać
pałac i w miejscu bezpiecznym naradzać się ze sługami moimi...
- Mam iść za waszą świątobliwością? - spytał Tutmozis widząc, że faraon ogląda się za
płaszczem.
- Nie. Musisz zostać tutaj i pilnować, aby nikt nie wchodził do mojej komnaty. Nikogo też
nie wpuszczaj, choćby to była matka moja, a nawet cień wiecznie żyjącego ojca... Powiesz,
że śpię i że nie chcę widzieć się z nikim.
- Stanie się, jak rzekłeś - odparł Tutmozis wkładając na pana płaszcz z kapturem.
Potem zgasił światło w sypialni, a faraon wyszedł bocznymi korytarzami.
Znalazłszy się w ogrodzie Ramzes przystanął i z uwagą rozejrzał się w okolicy. Następnie
widać zorientowawszy się, począł szybko iść w stronę pałacyku ofiarowanego Tutmozisowi.
Po kilku minutach drogi w cienistej alei ktoś przed nim stanął i zapytał:
- Kto idzie?...
- Nubia - odpowiedział faraon.
- Libia - rzekł pytający i nagle cofnął się, jakby przestraszony.
Był to oficer gwardii. Władca przypatrzył mu się i zawołał:
- Ach, to Eunana!... Co tu robisz?
- Obchodzę ogrody. Robię to każdej nocy po parę razy, gdyż zakradają się niekiedy
złodzieje.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional