lektory on-line

Faraon - Strona 372

niemniej osiedlają się na folwarkach waszej świątobliwości i zabierają chłopom, co się
da...
Upojony przyjęciem ze strony ludu i pokorą magnatów, faraon już nawet nie gniewał się na
Herhora i Mefresa. Czas gniewów minął, nadeszła chwila działania, i Ramzes tego samego
dnia ułożył plan.
Nazajutrz wezwał ludzi najbardziej zaufanych: arcykapłana Sema, proroka Pentuera,
ulubieńca Tutmozisa i Fenicjanina Hirama. A gdy zebrali się, rzekł:
- Zapewne wiecie, że świątynie zażądały, abym zwrócił im fundusze, które pożyczył od nich
mój wiecznie żyjący ojciec. Każdy dług jest świętym, ten zaś, który należy się bogom, rad
bym spłacić najpierwej. Ale skarb mój jest pusty, bo nawet podatki nieregularnie
wpływają...
Z tego powodu uważam, że państwo jest w niebezpieczeństwie, i -jestem zmuszony zwrócić
się po fundusze do skarbów przechowywanych w Labiryncie.
Dwaj kapłani niespokojnie poruszyli się.
- Wiem - ciągnął faraon - że według naszych świętych praw, mój dekret nie wystarczy do
otworzenia nam piwnic Labiryntu. Lecz kapłani tamtejsi objaśnili mnie: co powinienem
zrobić? Oto - muszę zwołać przedstawicieli wszystkich stanów Egiptu, po trzynastu ludzi z
każdego stanu, i uzyskać od nich potwierdzenie mojej woli...
Faraon w tym miejscu uśmiechnął się i zakończył:
- Dziś wezwałem was, abyście mi pomogli zwołać to zgromadzenie stanów, i oto, co wam
rozkazuję:
Ty, dostojny Semie, wybierzesz mi trzynastu kapłanów i trzynastu nomarchów... Ty, pobożny
Pentuerze, sprowadzisz z różnych nomesów trzynastu rolników i trzynastu rzemieślników...
Tutmozis dostarczy trzynastu oficerów i trzynastu szlachty, a książę Hiram zajmie się
tym, ażebym miał trzynastu kupców.
Źyczę sobie, ażeby zgromadzenie to jak najprędzej zebrało się w moim pałacu w Memfis i
nie tracąc czasu na próżnym gadaniu uznało, że Labirynt powinien dostarczyć funduszów
memu skarbowi...
- Ośmielę się przypomnieć waszej świątobliwości -wtrącił arcykapłan Sem - że na tym
zgromadzeniu muszą być: dostojny Herhor i dostojny Mefres, i że służy im prawo, a nawet
mają obowiązek sprzeciwiać się naruszeniu skarbca w Labiryncie.
- Owszem, zgadzam się na to najzupełniej! - żywo odparł faraon. - Oni powiedzą swoje
powody, ja moje. Zaś zgromadzenie osądzi: czy może istnieć państwo bez pieniędzy i czy
jest rozsądnie dusić skarby w piwnicach, podczas gdy rządowi grozi bankructwo?
- Kilkoma szafirami z tych, jakie leżą w Labiryncie, można by spłacić wszystkie długi
fenickie!... - rzekł Hiram. - Ja zaraz idę między kupców i wnet dostarczę nie trzynastu,
ale trzynaście tysięcy takich, którzy będą głosowali na rozkazy waszej świątobliwości...
To powiedziawszy Fenicjanin upadł na ziemię i pożegnał władcę.
Gdy Hiram wyszedł, arcykapłan Sem odezwał się:
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional