lektory on-line

Faraon - Strona 349

i czarnej gliny i tkano płótna; tu było główne targowisko, na które przywożono towary z
oaz rozrzuconych w pustyni. Tu wreszcie była sławna świątynia Anubisa, bożka z wilczą
głową.
Drugiego dnia pobytu w tym miejscu zgłosił się do jego świątobliwości kapłan Pentuer,
naczelnik komisji badającej położenie ludu.
- Masz jakie nowiny? - zapytał pan.
- Mam te, że cały Egipt błogosławi waszą świątobliwość. Wszyscy, z kimkolwiek
rozmawiałem, są pełni otuchy i mówią, że wasze panowanie odrodzi państwo...
- Chcę - odparł faraon - ażeby moi poddani byli szczęśliwi, a lud odetchnął. Chcę, ażeby
Egipt miał, jak niegdyś, ośm milionów ludności i odzyskał grunta, które wydarła mu
pustynia. Chcę, ażeby człowiek pracowity odpoczywał co siódmy dzień i ażeby każdy rolnik
posiadał kawałek ziemi na własność...
- Pentuer upadł na twarz przed dobrotliwym panem.
- Podnieś się - mówił Ramzes. - Powiem ci jednak, że miałem godziny ciężkiego smutku.
Widzę bowiem niedolę mego ludu, pragnę go podźwignąć, a jednocześnie donoszą mi, że skarb
jest pusty. Sam zaś wiesz najlepiej, że nie posiadając kilkudziesięciu tysięcy talentów
gotowizną, nie mógłbym ważyć się na podobne ulepszenia.
Ale dziś jestem spokojny: mam środek na wydobycie potrzebnych funduszów z Labiryntu...
Pentuer spojrzał na władcę zdziwiony.
- Dozorca skarbu objaśnił mnie: co mam robić -ciągnął faraon. - Muszę zwołać zgromadzenie
wszystkich stanów, po trzynastu ludzi z każdego stanu. A gdy oni oświadczą, że Egipt jest
w potrzebie, Labirynt dostarczy mi skarbów...
Bogowie! - dodał - za parę... za jeden z tych klejnotów, jakie tam leżą, można dać ludowi
pięćdziesiąt odpoczynków na rok... Nigdy chyba nie zostaną one lepiej użytymi...
Pentuer potrząsnął głową.
- Panie - rzekł - sześć milionów Egipcjan, a ja i moi przyjaciele przed innymi zgodzimy
się, ażebyś czerpał z tamtego skarbca... Ale... nie łudź się, wasza świątobliwość!... Bo
stu najwyższych dostojników państwa oprą się temu, a wówczas Labirynt nic nie wyda...
- Więc oni chcą, ażebym chyba został żebrakiem przy której ze świątyń?... - wybuchnął
faraon.
- Nie - odparł kapłan. - Oni lękać się będą, ażeby nie opróżnił się skarbiec raz
napoczęty. Oni będą posądzali najwierniejsze sługi waszej świątobliwości o udział w
zyskach płynących z tego źródła... A wówczas zazdrość podszepnie im : dlaczego i wy nie
mielibyście coś zyskać?... Nie niechęć do ciebie, panie, ale wzajemna nieufność, ale
chciwość popchną ich do oporu...
Pan wysłuchawszy tego uspokoił się, a nawet uśmiechnął.
- Jeżeli tak jest, kochany Pentuerze, jak mówisz, więc bądź spokojny - rzekł. - W tej
chwili dokładnie zrozumiałem: w jakim celu Amon ustanowił władzę faraona i dał mu
nadludzką potęgę... Dlatego, widzisz, ażeby stu choćby najdostojniejszych łotrów nie
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional