lektory on-line

Faraon - Strona 348

- Więc jakim sposobem trafiacie tu?
- Korzystamy z pewnych wskazówek. Lecz gdyby nam bodaj w tej chwili zginęła która,
pomarlibyśmy tu z głodu...
Nareszcie wyszli do przysionka, a z niego na dziedziniec. Faraon zaczął oglądać się
dokoła i kilka razy odetchnął.
- Za wszystkie skarby Labiryntu nie chciałbym ich pilnować! - zawołał. - Strach pada mi
na piersi, gdy pomyślę, że można umrzeć w tych kamiennych ciemnicach...
- Ale można się i przywiązać do nich - odparł z uśmiechem arcykapłan.
Faraon podziękował każdemu ze swych przewodników i zakończył:
- Rad bym udzielić wam jakiejś łaski, żądajcie więc...
Ale kapłani słuchali obojętnie, a ich naczelnik rzekł:
- Wybacz mi, panie, zuchwalstwo, ale... czegóż moglibyśmy pragnąć?... Nasze figi i
daktyle są tak słodkie jak z twego ogrodu; woda tak dobra jak z twojej studni. Gdyby zaś
ciągnęły nas bogactwa, czyliż nie mamy ich więcej aniżeli wszyscy królowie?...
"Tych niczym nie przejednam - pomyślał faraon -ale... dam im uchwałę zgromadzenia i wyrok
Amona."
ROZDZIAŁ PIĘĆDZIESIĄTY SIÓDMY
Opuściwszy Piom faraon i jego orszak kilkanaście dni posuwali się na południe, w górę
Nilu, otoczeni chmurą łódek, pozdrawiani okrzykami, zasypywani kwiatami.
Po obu brzegach rzeki, na tle zielonych pól, ciągnęły się nieprzerwanym szeregiem
gliniane chłopskie chaty, figowe gaje, bukiety palm. Co godzinę ukazywała się grupa
białych domów jakiegoś miasteczka albo większe miasto z kolorowymi budowlami, z ogromnymi
pylonami świątyń.
Od zachodu ściana gór libijskich rysowała się niezbyt wyraźnie; za to od wschodu pasmo
arabskie coraz bardziej zbliżało się do rzeki. I można było widzieć strome, poszarpane
skały barwy ciemnej, żółtej lub różowej przypominające kształtami zwaliska fortec czy
świątyń zbudowanych przez olbrzymów.
Na środku Nilu spotykano wysepki, które jakby wczoraj wynurzyły się spod wody, a już dziś
zostały pokryte bujną roślinnością i zamieszkałe przez niezliczone stada ptaków. Kiedy
nadpływał burzliwy orszak faraona, wystraszone ptaki zrywały się i krążąc nad statkami
łączyły swoje krzyki z potężnym głosem ludu. Nad tym wszystkim unosiło się przeczyste
niebo i światło tak pełne życia, że w jego powodzi czarna ziemia nabierała blasku, a
kamienie barw tęczowych.
Schodził więc faraonowi czas wesoło. Z początku trochę drażniły go nieustanne krzyki,
lecz później tak przywykł do nich, że już nie zwracał uwagi. Mógł odczytywać dokumenta,
naradzać się, nawet spać.
O trzydzieści do czterdziestu mil od Piom, na lewym brzegu Nilu leżało duże miasto Siut,
w którym Ramzes XIII parę dni odpoczął. Wypadało nawet zatrzymać się, gdyż mumia zmarłego
króla jeszcze przebywała w Abydos, gdzie przy grobie Ozirisa odprawiano uroczyste modły.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional