lektory on-line

Faraon - Strona 344

i żyli w celibacie faraon dojrzał w nich bystrość i spokojną energię. Poznał też, że jego
święta osoba żadnego wrażenia nie wywołuje w tym miejscu.
"Bardzom ciekawy, w jaki sposób trafi tutaj Samentu?..." - rzekł do siebie pan.
Zrozumiał, że tych ludzi nie można ani nastraszyć, ani przekupić. Taka biła od nich
pewność siebie, jakby każdy miał do swego rozporządzenia niezwalczone pułki duchów.
"Zobaczymy - pomyślał - czy ulękną się tych bogobojnych mężów moi Grecy i Azjaci?... Na
szczęście są oni tak dzicy, że nawet nie poznają się na uroczystych minach..."
Na prośbę kapłanów świta Ramzesa XIII została przed bramą, jakby pod dozorem żołnierzy z
ogolonymi głowami.
- Czy i miecz mam tu zostawić? - zapytał faraon.
- Nic on nam nie zaszkodzi - odparł najwyższy dozorca.
Młody pan miał ochotę przynajmniej wypłazować pobożnego męża za taką odpowiedź. Ale
pohamował się.
Przez ogromny dziedziniec, między dwoma szeregami sfinksów, faraon i kapłani weszli do
głównego korpusu. Tu, w sieni bardzo obszernej, lecz nieco przyćmionej, było ośmioro
drzwi, a dozorca zapytał:
- Którymi drzwiami wasza świątobliwość chce dostać się do skarbca?
- Tymi, które doprowadzą nas najprędzej.
Każdy z pięciu kapłanów wziął po dwa pęki pochodni, ale zapalił światło tylko jeden. Obok
niego stanął najwyższy dozorca trzymając w rękach duży sznur paciorków, na których
wypisane były jakieś znaki. Za nimi zaś szedł Ramzes otoczony przez trzech pozostałych
kapłanów.
Arcykapłan z paciorkami zwrócił się na prawo i wszedł do wielkiej sali, której ściany i
kolumny były pokryte napisami i figurami. Stamtąd dostali się do ciasnego korytarza,
który prowadził pod górę, i znaleźli się w innej sali odznaczającej się wielką ilością
drzwi. Tu usunęła się przed nimi tafla w podłodze odsłaniając otwór, przez który zeszli
na dół, i - znowu przez ciasny korytarz podążyli do komnaty, która nie miała żadnych
drzwi.
Ale przewodnik dotknął jednego hieroglifu i -usunęła się przed nim ściana.
Ramzes chciał zdać sobie sprawę z kierunku, w jakim idą; lecz wnet splątała mu się uwaga.
Widział tylko, że śpiesznie przechodzą duże sale, małe komnaty, ciasne korytarze, że
wdrapują się pod górę lub zbiegają na dół, że niektóre sale mają mnóstwo drzwi, a inne
wcale ich nie posiadają. Zarazem spostrzegł, że przewodnik przy każdym nowym wejściu
przesuwa jedno ziarnko swego długiego różańca, a niekiedy przy blasku pochodni porównywa
znaki na paciorkach ze znakami na ścianach.
- Gdzie teraz jesteśmy - nagle zapytał faraon - w podziemiu czy na górze?...
- Jesteśmy w mocy bogów - odparł jego sąsiad.
Po kilku zakrętach i przejściach faraon znowu odezwał się:
- Ależ myśmy tu już byli, bodaj że ze dwa razy!...
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional