lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 341

mniej od pana Zagłoby zdumiony, a Rzędzian otworzywszy oczy i usta patrzył z
niedowierzaniem, ale już i z szacunkiem na pana Zagłobę, który z wolna do siebie
przychodził, a po chwili wziął się w boki i głowę do góry zadarł przyjmując z odpowiednią
godności powagą życzenia.
Winszował pierwszy Źeromski od pułkowników, a potem od wojska przemówił bardzo wymownie
towarzysz z chorągwi Kotowskiego, pan Źymirski, cytując maksymy różnych mędrców.
Zagłoba słuchał, głową kiwał; wreszcie, gdy mówca skończył, pan regimentarz przemówił w
następujące słowa:
- Mości panowie! Choćby kto w niezbrodzonym chciał prawdziwą utopić zasługę oceanie albo
niebotycznymi przysypać ją Karpatami, przecie ona, jakoby oleju przyrodzenie mając, na
wierzch wypłynie, spod ziemi się wydobędzie, ażeby do oczu ludzkich powiedzieć: ?Jam
jest, która się światła nie wzdragam, sądu nie lękam, nagrody czekam." Ale że jako drogi
kamień w złoto, tak cnota w modestię powinna być oprawiona, przeto pytam was, mości
panowie, stojąc tu przed wami: Zalim się ze swymi zasługami nie krył? Zalim się przed
wami chwalił? Zalim o tę godność, którąście mnie ozdobili, tentował? Wyście to sami
zasług mych dopatrzyli, bom ja i teraz jeszcze je negować gotów i powiedzieć wam : są tu
lepsi ode mnie, jako pan Źeromski, pan Kotowski, pan Lipnicki, pan Kmicic, pan Oskierko,
pan Skrzetuski, pan Wołodyjowski, tak wielcy kawalerowie, jakimi sama starożytność
chlubić by się mogła... Przecz mnie, a nie którego z nich, obraliście wodzem? Jeszcze
czas... Zdejmcie mi tę godność z barków, a zacniejszego w ten płaszcz przyozdóbcie!
- Nie może być! nie może być! - zaryczały setne i tysiączne głosy.
- Nie może być! -powtórzyli pułkownicy, uradowani z publicznej pochwały, a chcący zarazem
przed wojskiem swoją skromność okazać.
- Widzę i ja, że nie może być inaczej! - odrzekł Zagłoba - niech się tedy wola
waszmościów spełni. Dziękuję z serca, panowie bracia, i tak tuszę, że da Bóg, nie
zawiedziecie się w tej ufności, którąście we mnie położyli. Jakowy przy mnie, tak i ja do
gardła stać przy was przyrzekam, a czyli wiktorię, czyli zgubę fata nam niezbadane
przyniosą, sama śmierć nas nie rozłączy, bo i po śmierci sławą się dzielić będziem!
Okrutne uniesienie zapanowało w zebraniu. Jedni do szabel się imali, drudzy łzy poczęli
ronić; panu Zagłobie pot kroplami osiadł na łysinie, ale zapał w nim wzrastał.
- Przy królu naszym prawowitym, przy naszym elekcie i przy miłej ojczyźnie stać będziem!
- zakrzyknął- dla nich żyć! dla nich umierać! Mości panowie! jako ta ojczyzna ojczyzną,
nigdy takowe klęski na nią nie spadły. Zdrajcy otworzyli wrota i nie masz już piędzi
ziemi, kromie tego województwa, w której by nie grasował nieprzyjaciel. W was ojczyzny
nadzieja, a we mnie wasza, na was i na mnie cała Rzeczpospolita ma oczy obrócone! Ukażmyż
jej, że nie próżno ręce wyciąga. Jak wy ode mnie męstwa i wiary, tak ja od was karności
żądam i posłuszeństwa, a gdy będziemy zgodni, gdy przykładem naszym otworzymy oczy tym,
których nieprzyjaciel uwiódł - tedy pół Rzeczypospolitej do nas się zleci! Kto ma Boga i
wiarę w sercu, ten przy nas stanie, moce niebieskie nas wesprą, i któż nam wówczas
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional