lektory on-line

Faraon - Strona 341

T ł u m 1 u d u. Idź w pokoju do Abydos... Idź w pokoju do Abydos, ku Morzu
Zachodniemu!..."
Co paręset kroków stał oddział wojska witający pana głuchym łoskotem bębnów i żegnający
go przeraźliwym odgłosem trąb. Nie był to pogrzeb, ale marsz triumfalny do kraju bogów.
W pewnej odległości za wozem szedł Ramzes XIII otoczony wielką świtą jenerałów, a za nim
królowa Nikotris oparta na dwu damach dworskich. Ani syn, ani matka nie płakali, ponieważ
im było wiadomo (o czym nie wiedział lud prosty), że zmarły pan już znajduje się obok
Ozirisa i z pobytu w ojczyźnie szczęśliwości jest tak zadowolony, że nie chciałby wrócić
na ziemię.
Po parugodzinnym pochodzie, któremu towarzyszył nieustannie krzyk, zwłoki zatrzymały się
nad brzegiem Nilu.
Tu zdjęto je z wozu w formie łodzi i przeniesiono na prawdziwy statek złocony, rzeźbiony,
pokryty malowidłami, zaopatrzony w białe i purpurowe żagle.
Dworskie kobiety jeszcze raz probowały odebrać mumię kapłanom; jeszcze raz odezwały się
wszystkie chóry i wszystkie muzyki wojskowe. Potem na statek wiozący mumię królewską
weszła pani Nikotris i kilkunastu kapłanów, lud począł rzucać bukiety i wieńce i -
zaszumiały wiosła...
Ramzes XII po raz ostatni opuścił swój pałac dążąc Nilem do grobu w Tebach. Po drodze
zaś, jako troskliwy władca, miał wstępować do wszystkich słynnych miejscowości, aby
pożegnać się z nimi.
Podróż ciągnęła się bardzo długo. Do Tebów było ze sto mil, płynęło się w górę rzeki,
wzdłuż której mumia musiała odwiedzić kilkanaście świątyń i przyjmować udział w
uroczystych nabożeństwach.
W kilka dni po wyjeździe Ramzesa XII na wiekuisty spoczynek wyruszył za nim Ramzes XIII,
aby widokiem swoim wskrzesić martwe z żalu serca poddanych, przyjąć ich hołdy i złożyć
ofiary bogom.
Za zmarłym panem odjechali, każdy na własnym statku, wszyscy arcykapłani, wielu starszych
kapłanów, najbogatsi właściciele ziemscy i większa część nomarchów. Toteż nowy faraon
myślał nie bez goryczy, że jego orszak będzie bardzo nieliczny.
Stało się jednak inaczej. Przy boku Ramzesa XIII znaleźli się wszyscy jenerałowie, bardzo
wielu urzędników, mnóstwo drobnej szlachty i - całe niższe duchowieństwo, co bardziej
nawet zdziwiło, aniżeli ucieszyło faraona.
Był to dopiero początek. Gdy bowiem statek młodego pana wypłynął na Nil, wyjechała
naprzeciw niego taka masa większych i mniejszych, ubogich i bogatych czółen, że prawie
zasłoniły wodę. Siedziały w nich nagie rodziny chłopów i rzemieślników, strojni kupcy,
jaskrawi Fenicjanie, zwinni żeglarze greccy, a nawet Asyryjczycy i Chetowie.
Tłum ten już nie krzyczał, ale wył; nie cieszył się, ale szalał. Co chwilę na statek
królewski wdzierała się jakaś deputacja, aby ucałować pokład, którego dotykały nogi
pańskie, i złożyć dary: garstkę zboża, kawałek tkaniny, prosty gliniany dzbanek, parę
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional