lektory on-line

Faraon - Strona 329

- Hej!... Tutmozis... - zawołał.
Wnet stanął przed nim ulubieniec.
- Co rozkażesz, panie mój?
- Poszlij którego z młodszych oficerów do Dagona, ażeby zawiadomił go, że przestaje być
moim bankierem. Za głupi on jest na tak wysokie stanowisko.
- A komu wasza świątobliwość przeznaczysz ten zaszczyt?
- W tej chwili nie wiem... Trzeba będzie znaleźć kogo między egipskimi albo greckimi
kupcami. W ostateczności - odwołamy się do kapłanów.
Wiadomość ta obiegła wszystkie pałace królewskie i przed upływem godziny doleciała do
Memfisu. Po całym mieście opowiadano, że Fenicjanie wpadli w niełaskę u faraona, a ku
wieczorowi lud już zaczął rozbijać sklepy znienawidzonym cudzoziemcom.
Kapłani odetchnęli. Herhor złożył nawet wizytę świętemu Mefresowi i rzekł mu:
- Serce moje czuło, że pan nasz odwróci się od tych pogan pijących krew ludu. Myślę, że
należy okazać mu wdzięczność z naszej strony...
- I może otworzyć drzwi do naszych skarbców?... -spytał szorstko święty Mefres. - Nie
śpiesz się, wasza dostojność... Odgadłem już tego młodzika i - biada nam - jeżeli raz
pozwolimy mu wziąć górę nad sobą...
- A gdyby zerwał z Fenicjanami?...
- To sam na tym zyska, bo im nie spłaci długów -rzekł Mefres.
- Moim zdaniem - odezwał się po namyśle Herhor -jest to chwila, w której możemy odzyskać
łaskę młodego faraona. W gniewie zapalczywy, umie on jednak być wdzięcznym...
Doświadczyłem tego...
- Co wyraz, to błąd!... - przerwał zacięty Mefres. -Bo naprzód książę ten nie jest
jeszcze faraonem, gdyż nie koronował się w świątyni... Po wtóre - nigdy nie będzie
prawdziwym faraonem, gdyż pogardza arcykapłańskimi święceniami...
A nareszcie - nie my potrzebujemy jego łaski, ale on łaski bogów, których na każdym kroku
znieważa!...
Zadyszany z gniewu Mefres odpoczął i mówił dalej:
- Był miesiąc w świątyni Hator, słuchał najwyższej mądrości i wnet potem wdał się z
Fenicjanami. Ba!... odwiedzał bożnicę Astarty i stamtąd wziął kapłankę, co uchybia
zasadom wszystkich religii...
Potem drwił publicznie z mojej pobożności... spiskował z takimi jak sam lekkoduchami i za
pomocą Fenicjan wykradł państwowe tajemnice... A gdy wszedł na tron, źle mówię: ledwo
wszedł na pierwsze stopnie tronu, już zohydza kapłanów, wichrzy chłopstwo i żołdactwo i
odnawia śluby ze swymi przyjaciółmi Fenicjanami...
Czy, dostojny Herhorze, zapomniałbyś o tym wszystkim?... A jeżeli pamiętasz, czy nie
rozumiesz niebezpieczeństw, jakie grożą nam od tego młokosa?... Wszak on ma pod ręką
wiosło nawy państwowej, która posuwa się między wirami i skałą. Kto mi zaręczy, że ten
szaleniec, który wczoraj wezwał do siebie Fenicjan, a dziś - pokłócił się z nimi, nie
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional