lektory on-line

Faraon - Strona 324

Czyliż mój pałac jest więzieniem albo domem trędowatych?..
- Ach, władco nasz! - westchnął stary Fenicjanin. -Od chwili gdy zostałeś panem Egiptu,
zbrodniarzami są ci, którzy ośmielają się widywać ciebie i nie zdawać sprawy z tego, o
czym raczysz mówić...
- Przed kimże to musicie powtarzać moje słowa?... -spytał pan.
Hiram podniósł oczy i ręce do góry.
- Wasza świątobliwość znasz swoich wrogów!... -odparł.
- Mniejsza o nich - rzekł faraon. - Wasza dostojność wiesz, po co cię wezwałem? Chcę
pożyczyć kilka tysięcy talentów...
Hiram syknął i tak zachwiał się na nogach, że pan pozwolił mu usiąść w swojej obecności,
co było najwyższym zaszczytem.
Rozsiadłszy się wygodnie i odpocząwszy Hiram rzekł:
- Po co wasza świątobliwość ma pożyczać, kiedy może mieć duże skarby...
- Wiem, gdy zdobędę Niniwę - przerwał faraon. - To dalekie czasy, a pieniądze potrzebne
mi są dziś...
- Ja nie mówię o wojnie - odparł Hiram. - Ja mówię o takiej sprawie, która natychmiast
przyniesie skarbowi duże sumy i - stały roczny dochód...
- Jakim sposobem?
- Niech wasza świątobliwość pozwoli nam i pomoże wykopać kanał, który by połączył Morze
Śródziemne z Morzem Czerwonym...
Faraon zerwał się z fotelu.
- Źartujesz, stary człowieku?... - zawołał. - Któż taką pracę wykona i kto chciałby
narazić Egipt?... Przecie morze zalałoby nas...
- Jakie morze?... Bo chyba ani Czerwone, ani Śródziemne - spokojnie odparł Hiram. - Ja
wiem, że egipscy kapłani-inżynierowie badali ten interes i wyrachowali, że to jest bardzo
dobry interes, najlepszy w świecie... Tylko oni sami wolą go zrobić, a raczej nie chcą,
ażeby zrobił to faraon.
- Gdzie masz dowody? - spytał Ramzes.
- Ja nie mam dowodów, ale ja przyszlę waszej świątobliwości takiego kapłana, który całą
sprawę objaśni planami i rachunkiem...
- Kto jest ten kapłan?...
Hiram zamyślił się i rzekł po chwili:
- Czy mam obietnicę waszej świątobliwości, że o nim nikt nie będzie wiedział oprócz
nas?... On wam, panie mój, większe odda usługi aniżeli ja sam... On zna dużo tajemnic
i... dużo niegodziwości kapłańskich...
- Przyrzekam - odparł faraon.
- Ten kapłan to jest Samentu... On służy w świątyni Seta pod Memfisem... On jest wielkim
mędrcem, tylko potrzebuje pieniędzy i jest bardzo ambitny. A ponieważ arcykapłani
poniżają go, więc on mi powiedział, że gdy wasza świątobliwość zechce, to on... to on
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional