lektory on-line

Faraon - Strona 319

który wynalazł mój piwniczy, nie jest piwem...Porównałbym go raczej do wina nasyconego
piżmem i wonnymi ziołami.
- Bardzo stosowny napój, gdy pan nasz przebywa w dzielnicy zmarłych, nad którą ciągle
unosi się woń piżma i ziół balsamicznych.
Tak przez siedmdziesiąt dni martwili się dygnitarze.
Pierwsze drgnienie radości przebiegło Egipt wówczas, gdy z dzielnicy zmarłych dano znać,
że ciało władcy wydobyto z kąpieli sodowej i że balsamiści i kapłani już spełniają nad
nim obrządki.
W tym dniu po raz pierwszy ostrzyżono włosy, usunięto błoto z twarzy, a kto miał ochotę,
umył się. I w rzeczy samej, już nie było powodu do martwienia się: Horus bowiem znalazł
zwłoki Ozirisa, władca Egiptu dzięki sztuce balsamistów odzyskiwał życie, a dzięki modłom
kapłanów i Księdze Zmarłych stawał się równy bogom.
Od tej chwili nieboszczyk faraon Mer-amen-Ramzes urzędownie nazywał się Ozirisem;
nieurzędownie bowiem nazywano go tak natychmiast po śmierci.
Wrodzona wesołość ludu egipskiego zaczęła brać górę nad żałobą, szczególniej wśród
wojska, rzemieślników i chłopów. Radość ta przybierała niekiedy nieprzystojne formy
pomiędzy ludem prostym.
Nie wiadomo bowiem, skąd zaczęły krążyć pogłoski, że nowy faraon, którego cały lud już
kochał instynktownie, że młody pan chce zająć się poprawieniem doli chłopów, robotników,
a nawet niewolników.
Z tego powodu zdarzało się (rzecz niesłychana!), że mularze, stolarze i garncarze,
zamiast pić spokojnie i rozmawiać o swoim fachu lub interesach rodzinnych, ośmielali się
w szynkowniach nie tylko narzekać na podatki, ale nawet sarkać na władzę kapłanów. Chłopi
zaś, zamiast czas wolny od roboty poświęcać modlitwom i pamięci przodków, mówili między
sobą: jakby to było dobrze, gdyby każdy z nich posiadał kilka zagonów gruntu na własność
i mógł odpoczywać co siódmy dzień!
O wojsku, a szczególniej o cudzoziemskich pułkach, nie ma co wspominać. Ludzie ci
wyobrażali sobie, że są najznakomitszą klasą w Egipcie, a jeżeli nie są, to wnet będą, po
jakiejś tam szczęśliwej wojnie, która ma wybuchnąć.
Za to nomarchowie, szlachta siedząca w wiejskich majątkach, a nade wszystko arcykapłani
różnych świątyń, uroczyście obchodzili żałobę po zmarłym panu, bez względu, że można było
już cieszyć się, gdy faraon został Ozirisem.
Ściśle rzeczy biorąc, nowy władca dotychczas nikomu nie zrobił krzywdy, więc przyczyną
smutku dostojników były tylko pogłoski, te same, które radowały lud prosty. Nomarchowie i
szlachta cierpli na myśl, że ich chłop może próżnować przez pięćdziesiąt dni w roku, a co
gorsza - posiadać na własność ziemię, choćby tylko w rozmiarach wystarczających na
zbudowanie grobu. Kapłani bledli i zaciskali zęby patrząc na gospodarstwo Ramzesa XIII i
sposób, w jaki ich traktował.
Rzeczywiście w pałacu królewskim zaszły ogromne zmiany.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional