lektory on-line

Faraon - Strona 315

ukaże się na firmamencie... Ja to uczyniłem, ja, Set, i ukryłem go tak głęboko, że go
żaden z bogów ani wszyscy razem nie odnajdą!...
Na te słowa bogini rozdarła szaty, zaczęła jęczyć i rwać sobie włosy. Znowu odezwały się
trąby, grzmoty i dzwony, wśród kapłanów i kapłanek wszczął się szmer, potem krzyk, klątwy
i - nagle wszyscy rzucili się na Tyfona wołając:
- Przeklęty duchu ciemności!... Który podniecasz wichry pustynne, burzysz morze,
zaćmiewasz światło dzienne!... Obyś zapadł w otchłań, z której sam ojciec bogów nie
potrafiłby cię uwolnić... Przeklęty!... przeklęty Set!... Niech imię twoje będzie
postrachem i obrzydliwością!...
Tak przeklinając wszyscy rzucili się na Tyfona z pięściami i kijami, a rudowłosy bożek
począł uciekać i w końcu wybiegł z sali.
Trzy nowe dźwięki śpiżowej blachy i - uroczystość skończyła się.
- No dosyć! - zawołał najstarszy kapłan do gromady, która już naprawdę zaczęła bić się
między sobą. - Ty, Izydo, możesz iść do miasta, a reszta do innych nieboszczyków, którzy
czekają na nas... Nie zaniedbujcie zwyczajnych zmarłych, bo nie wiadomo, jak nam za tego
zapłacą...
- Z pewnością niewiele! - wtrącił balsamista. -Mówią, że w skarbie nie ma nic, a
Fenicjanie grożą, że przestaną pożyczać, jeżeli nie otrzymają nowych praw.
- Bodaj śmierć wytępiła tych waszych Fenicjan!... Niedługo człowiek będzie musiał żebrać
u nich o placek jęczmienny, tak już wszystko zagarnęli...
- Ale jeżeli oni nie dadzą faraonowi pieniędzy, za pogrzeb nic nie dostaniemy...
Stopniowo rozmowy ucichły i obecni opuścili niebieską salę. Tylko przy jeziorku, gdzie
mokły zwłoki faraona, została warta.
Cała ta uroczystość odtwarzająca legendę o zabiciu Ozirisa (słońce) przez Tyfona (bożek
nocy i występku) służyła do tego, ażeby rozciąć i oczyścić zwłoki faraona, i tym sposobem
przygotować je do właściwego balsamowania.
Przez siedmdziesiąt dni leżał nieboszczyk w wodzie nasyconej sodą, zdaje się, na
pamiątkę, że zły Tyfon utopił ciało brata w Sodowych Jeziorach. Przez wszystkie te dni,
rano i wieczór, kapłanka przebrana za Izydę przychodziła do niebieskiej sali. Tam jęcząc
i rwąc sobie włosy wypytywała obecnych: czy kto nie widział boskiego jej małżonka i brata?
Po upływie tego czasu żałoby zjawił się w sali Horus, syn i następca Ozirisa, ze swoją
świtą i - oni dopiero spostrzegli wannę z wodą.
- Może by tu poszukać zwłok mego ojca i brata? -spytał Horus.
Jakoż poszukali, znaleźli i wśród ogromnej radości kapłanów, przy dźwiękach muzyki
wydobyli ciało faraona z umacniającej kąpieli.
Ciało to włożono do kamiennej rury, przez którą kilka dni przepływało gorące powietrze, i
po wysuszeniu oddano balsamistom.
Teraz zaczęły się ceremonie najważniejsze, które nad nieboszczykiem dokonywali najwyżsi
kapłani dzielnicy zmarłych.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional