lektory on-line

Faraon - Strona 298

Orli wzrok faraona w jednej chwili dostrzegł ten rozdział dostojników i w sercu młodego
władcy zapaliła się radosna duma.
"I otóż nie dobywając miecza odniosłem zwycięstwo!..." - pomyślał.
A cywilni i wojskowi dostojnicy coraz dalej i wyraźniej odsuwali się od Herhora i
Mefresa. Nikt bowiem nie wątpił, że obaj arcykapłani, dotychczas najpotężniejsi w
państwie, nie posiadają łaski nowego faraona.
Teraz pan przeszedł do sali jadalnej, gdzie przede wszystkim zastanowiła go liczba
usługujących kapłanów i - półmisków.
- Ja mam to wszystko zjeść? - zapytał nie ukrywając zdziwienia.
Wówczas kapłan czuwający nad kuchnią objaśnił faraona, że potrawy, których nie zużytkuje
jego świątobliwość, idą na ofiarę dla dynastii.
I to mówiąc wskazał na szereg posągów ustawionych wzdłuż sali.
Pan spojrzał na posągi, które wyglądały, jakby im nic nie dawano potem na kapłanów,
których cera była świeża, jakby oni wszystko zjadali, i - zażądał piwa tudzież
żołnierskiego chleba z czosnkiem.
Starszy kapłan osłupiał, ale powtórzył rozkaz młodszemu. Młodszy zawahał się, ale
powtórzył zlecenie chłopcom i dziewczętom. Chłopcy w pierwszej chwili, zdawało się, że
nie wierzą własnym uszom; wnet jednak rozbiegli się po całym pałacu.
Zaś w kwadrans później wrócili wystraszeni, szepcząc kapłanom, że nigdzie nie ma
żołnierskiego chleba i czosnku...
Faraon uśmiechnął się i zapowiedział, ażeby od tej pory nie brakło w jego kuchniach
prostych potraw. Potem zjadł gołąbka, kawałek ryby, pszenną bułkę i popił to winem.
Przyznał w duchu, że jedzenie było zrobione dobrze, a wino cudowne. Nie mógł jednak
opędzić się myśli, że kuchnia dworska musi pochłaniać nadzwyczajne sumy.
Spaliwszy kadzidła na cześć przodków władca udał się do królewskiego gabinetu celem
wysłuchania raportów.
Pierwszym był Herhor. Skłonił się przed panem daleko niżej, aniżeli zrobił to witając go,
i z wielkim wzruszeniem powinszował zwycięstwa nad Libijczykami.
- Rzuciłeś się - mówił - wasza świątobliwość, na Libijczyków jak Tyfon na nędzne namioty
błąkających się po pustyni. Wygrałeś wielką bitwę z bardzo małymi stratami i jednym
zamachem boskiego miecza zakończyłeś wojnę, której końca my, ludzie zwyczajni, nie
umieliśmy dopatrzeć.
Faraon czuł, że jego niechęć do Herhora zaczyna słabnąć.
- Dlatego - ciągnął arcykapłan - najwyższa rada błaga waszą świątobliwość, abyś dla
walecznych pułków przeznaczył dziesięć talentów nagrody... Ty zaś sam, naczelny wodzu,
pozwól, ażeby obok imienia twego kładziono napis: "Zwycięski" !...
Licząc na młodość faraona Herhor przesadził w pochlebstwie. Pan ochłonął z upojenia i
nagle odparł:
- Jakiż przydomek dalibyście mi, gdybym zniósł armię asyryjską i zapełnił świątynie
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional