lektory on-line

Faraon - Strona 293

Czy prorocy podziemnej świątyni Sfinksa widzieli nowego władcę Egiptu, jak obozował pod
piramidami, czy dali o nim znać do królewskiego pałacu i - w jaki uczynili to sposób? -
nie wiadomo. Dość, że gdy Ramzes zbliżał się do przewozu, najdostojniejszy arcykapłan
Herhor kazał obudzić służbę pałacową, a gdy pan przepływał Nil, wszyscy kapłani,
jenerałowie i dostojnicy cywilni już zgromadzili się w wielkiej sali.
Równo ze wschodem słońca Ramzes XIII na czele drobnego orszaku wjechał w pałacowy
dziedziniec, gdzie służba upadła przed nim na twarz, a gwardia sprezentowała broń przy
odgłosie trąb i bębnów.
Powitawszy wojsko jego świątobliwość udał się do łazienki i wziął kąpiel przesyconą
wonnościami. Następnie pozwolił uporządkować boskie włosy; lecz gdy fryzjer najpokorniej
zapytał go: czy każe ogolić głowę i zarost? - pan odrzekł:
- Nie potrzeba. Nie jestem kapłanem, tylko żołnierzem.
Słowa te w chwilę później przeszły do sali audiencjonalnej, w godzinę obiegły pałac,
około południa rozniosły się po mieście Memfis, a nad wieczorem znane były we wszystkich
świątyniach państwa, od Tami-n-hor i Sabne-Chetam na północy do Suunu i Pilak na południu.
Na tę wieść nomarchowie, szlachta, wojsko, lud i cudzoziemcy szaleli z radości, ale
święty stan kapłański tym gorliwiej obchodził żałobę po zmarłym faraonie.
Wyszedłszy z kąpieli jego świątobliwość przywdział krótką koszulę żołnierską w czarne i
żółte pasy, na nią złoty napierśnik, na nogi sandały przywiązane rzemieniami, a na głowę
płytki hełm z kolcem. Potem przypasał stalowy miecz asyryjski, który mu towarzyszył w
bitwie przy Sodowych Jeziorach, i - otoczony wielką świtą jenerałów, z chrzęstem i
brzękiem wszedł na salę audiencjonalną.
Tam zastąpił mu drogę arcykapłan Herhor mając przy sobie świętych arcykapłanów: Sema,
Mefresa i innych, a za sobą: wielkich sędziów z Memfisu i Teb, kilkunastu najbliższych
nomarchów, wielkiego podskarbiego tudzież naczelników: domu zbóż, domu bydła, domu szat,
domu niewolników, domu srebra i złota, i mnóstwo innych dygnitarzy.
Herhor skłonił się przed Ramzesem i rzekł wzruszony:
- Panie! Wiecznie żyjącemu ojcu waszemu podobało się odejść do bogów, gdzie kosztuje
wiekuistego szczęścia. Na ciebie zaś spada obowiązek troszczyć się losem osieroconego
państwa.
Bądź więc pozdrowiony, panie i władco świata, i -niech żyje wiecznie jego świątobliwość
faraon Cham-sam-merer-amen-Ramesses-neter-hog-an!...
Obecni z zapałem powtórzyli ten okrzyk. Spodziewano się, że nowy władca okaże jakieś
wzruszenie lub zakłopotanie. Na podziw jednak wszystkich pan tylko zmarszczył brwi i
odparł:
- Zgodnie z wolą świątobliwego ojca i prawami Egiptu obejmuję rządy i spełniać je będę na
chwałę państwa i szczęście ludu...
Nagle pan zwrócił się do Herhora i bystro patrząc mu w oczy zapytał:
- Na infule waszej dostojności widzę złotego węża. Dlaczego przywdziałeś symbol władzy
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional