lektory on-line

Faraon - Strona 272

ani nikogo zgoła, tylko - swoją armię i nieprzyjaciół. Mogliżeśmy cię w tych ważnych
czasach niepokoić podobnymi wiadomościami?
-To prawda - odparł książę po namyśle. - Gdyby nas dzisiaj zaskoczono, nie wiem, czy
potrafiłbym dobrze pokierować wojskiem... I w ogóle nie wiem, czy już kiedykolwiek
zdołam odzyskać spokój...
Takie małe... takie piękne dziecko!... Albo i ta kobieta, która poświęciła się za mnie,
gdy ja ciężko ją skrzywdziłem. Nigdy nie myślałem, że mogą zdarzać się podobne
nieszczęścia i że przenosi je ludzkie serce.
-Czas wszystko leczy... Czas i modlitwa - szepnął kapłan.
Książę pokiwał głową i znowu w namiocie zaległa taka cisza, że słychać było piasek
wysypujący się z klepsydry.
Następca znowu ocknął się.
-Powiedz mi - rzekł - ojcze święty, jeżeli nie należy to do wielkich tajemnic, jaka jest
naprawdę różnica między spaleniem zmarłego i zrobieniem z niego mumii? Bo chociaż
słyszałem coś w szkole, nie rozumiem jednak tej kwestii, do której Grecy tak wielką
przywiązują wagę.
-My przywiązujemy daleko większą, największą...- odparł kapłan. - Świadczą o tym nasze
miasta zmarłych, które zajęły cały skraj pustyni zachodniej. Świadczą piramidy, które są
grobami faraonów starego państwa, i mnemonie, olbrzymie groby, kute w skałach, dla królów
naszej epoki.
Pogrzeb i grób to wielka sprawa, to największa sprawa ludzka. Bo gdy w formie cielesnej
żyjemy pięćdziesiąt albo sto lat, nasze cienie trwają dziesiątki tysięcy lat, aż do
zupełnego oczyszczenia.
Asyryjscy barbarzyńcy śmieją się z nas, że więcej poświęcamy zmarłym niż żyjącym; ale
zapłakaliby nad swoim niedbalstwem o zmarłych, gdyby znana im była, jak nam, tajemnica
śmierci i grobu...
Książę otrząsnął się.
-Przestraszasz mnie - rzekł. - Czyliż zapomniałeś, że między zmarłymi ja mam dwie miłe
istoty, które nie są pochowane według egipskiego rytuału?
-Owszem. Teraz właśnie robią ich mumie. A zarówno Sara, jak i twój syn będą mieli
wszystko, cokolwiek przydać im się może w długiej wędrówce.
-Doprawdy?... - spytał jakby ucieszony Ramzes.
-Zaręczam, że tak jest - odparł kapłan - i że zrobione będzie wszystko, co potrzeba, abyś
znalazł ich, panie, szczęśliwymi, gdy i tobie kiedyś uprzykrzy się ziemski żywot.
Następca słuchając tego był bardzo wzruszony.
-Więc myślisz, święty mężu - spytał - że odnajdę kiedyś mego syna i będę mógł powiedzieć
tej kobiecie: Saro, ja wiem, że byłem dla ciebie zbyt surowy?...
-Jestem tak pewny jak tego, że widzę cię, dostojny panie.
-Mów... mów o tym!... - zawołał książę. - Człowiek dopóty nie dba o groby, dopóki nie
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional