lektory on-line

Faraon - Strona 268

przyłączonego ludu. Niech twoi naczelnicy rządzą nami sumiennie i sprawiedliwie, a nie
według złych chęci swoich donosząc o nas fałszywie i pobudzając niełaskę twoją przeciw
nam i dzieciom naszym. Rozkaż im, namiestniku dobrotliwego faraona, aby rządzili nami
według woli twojej oszczędzając swobodę, mienie, język i obyczaje ojców i przodków
naszych.
Niech prawa twoje będą dla wszystkich poddanych ci ludów równe, niech urzędnicy twoi nie
pobłażają jednym, a nie będą zbyt srogimi dla drugich. Niech wyroki ich będą dla
wszystkich jednakie. Niech pobierają opłatę przeznaczoną na twe potrzeby i twój użytek,
lecz nie podnoszą od nas innej w tajemnicy przed tobą, takiej, która nie wejdzie do
skarbca twego, lecz wzbogaci tylko sługi twoje i sługi sług twoich.
Każ rządzić nami bez krzywdy dla nas i dla dzieci naszych, wszak jesteś bogiem naszym i
władcą na wieki. Naśladuj słońce, które dla wszystkich rozsiewa swój blask dający siłę i
życie. Błagamy cię o twe łaski, my, libijscy poddani, i padamy czołem przed tobą,
następco wielkiego i potężnego faraona."
Tak mówił przebiegły książę libijski Musawasa i skończywszy, znowu upadł brzuchem na
ziemię. A następcy faraona, kiedy słuchał tych mądrych słów, błyszczały oczy i
rozszerzały się nozdrza jak młodemu ogierowi, który po sytnej paszy wybiega na łąkę
między klacze.
-Powstań, Musawaso - odezwał się książę - i posłuchaj, co ci odpowiem. Los twój i twoich
narodów nie zależy ode mnie lecz od miłościwego pana, który tak wznosi się ponad nami
wszystkimi, jak niebo nad ziemią. Radzę ci więc, ażebyś ty i starszyzna libijska udali
się stąd do Memfisu i tam, upadłszy na twarz przed władcą i bogiem tego świata,
powtórzyli pokorną mowę, której tu wysłuchałem.
Nie wiem, jaki będzie skutek waszych próśb; lecz ponieważ bogowie nigdy nie odwracają się
od skruszonych i błagających, więc przeczuwam, że nie będziecie źle przyjęci.
A teraz pokażcie mi dary przeznaczone dla jego świątobliwości, abym osądził, czy poruszą
serce wszechmocnego faraona.
W tej chwili Mentezufis dał znak stojącemu na wozie księcia Pentuerowi. A gdy ten zeszedł
i zbliżył się ze czcią do świętego męża, Mentezufis szepnął:
-Boję się, ażeby młodemu panu naszemu triumf nie za mocno uderzył do głowy. Czy nie
sądzisz, że byłoby roztropnym przerwać w jakiś sposób uroczystość?...
-Przeciwnie - odparł Pentuer - nie przerywajcie uroczystości, a ja wam ręczę, że podczas
triumfu nie będzie miał wesołej twarzy.
-Zrobisz cud?
-Czyliżbym potrafił? Pokażę mu tylko, że na tym świecie wielkiej radości towarzyszą
wielkie strapienia.
-Czyń, jak chcesz - rzekł Mentezufis - gdyż bogowie dali ci mądrość godną członka
najwyższej rady.
Odezwały się trąby i bębny i rozpoczęto pochód triumfalny.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional