lektory on-line

Faraon - Strona 254

Następca wytężył wzrok w tym kierunku i ujrzał -ciemną figurę ludzką z podniesionymi
rękoma. Z głowy, palców, a nawet z odzienia tej figury co chwilę wyskakiwały
jasnobłękitne iskry.
- Beroes!... Beroes!...
Przeciągły grzmot odezwał się bliżej, a wśród tumanów piasku mignęła błyskawica oblewając
pustynię czerwonym światłem. Nowy grzmot i nowa błyskawica.
Książę uczuł, że gwałtowność wichru słabnie i gorąco zmniejsza się. Skłębiony w górze
piasek zaczął spadać na ziemię, niebo zrobiło się popielate, potem rude, potem mlecznej
barwy. Potem wszystko ucichło, a za chwilę znowu runął grzmot i zawiał chłodny wiatr z
północy.
Znękani upałem Azjaci i Libijczykowie ocknęli się.
- Wojownicy faraona - nagle odezwał się stary Libijczyk - a słyszycie wy ten szum w
pustyni?...
- Znowu burza?
- Nie, to deszcz pada!...
Istotnie z nieba upadło kilka chłodnych kropli, potem coraz więcej, aż w końcu zerwała
się ulewa, której towarzyszyły pioruny.
Między żołnierzami Ramzesa i ich jeńcami zapanowała szalona radość. Nie zważając na
błyskawice i gromy, ludzie, przed chwilą spaleni żarem, spragnieni, biegali jak dzieci
pod strumieniami deszczu. Po ciemku myli siebie i konie, łapali wodę w czapki i skórzane
wory, a nade wszystko - pili, pili!...
- Nie jestże to cud?... - zawołał książę Ramzes. -Gdyby nie deszcz błogosławiony,
zginęlibyśmy w pustyni, w gorących uściskach Tyfona.
- Zdarza się tak - odparł stary Libijczyk - że południowy wicher piaszczysty drażni
wiatry przechadzające się nad morzem i sprowadza ulewę.
Ramzesa niemile dotknęły te słowa; przypisywał bowiem nawałnicę modlitwom Pentuera.
Zwróciwszy się więc do Libijczyka spytał:
- A czy zdarza się i to, ażeby z ludzkiej postaci tryskały iskry?
- Zawsze tak bywa, gdy wieje wiatr pustynny - rzekł Libijczyk. - Przecie i tym razem
widzieliśmy iskry wyskakujące nie tylko z ludzi, ale i z koni.
W głosie jego brzmiała taka pewność, że książę zbliżywszy się do oficera swej jazdy
szepnął:
- A zważajcie na Libijczyków...
Ledwie to powiedział, coś zakotłowało się wśród ciemności, a po chwili rozległ się
tętent. Gdy zaś błyskawica rozświetliła pustynię, zobaczono człowieka, który uciekał na
koniu.
- Wiązać tych nędzników! - krzyknął książę - i zabić, jeżeli który będzie opierał się...
Biada ci, Tehenno, gdyby ten łotr sprowadził na nas twoich braci!... Zginiesz w ciężkich
męczarniach ty i twoi...
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional