lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 252

ukrainne pod Potockim przyjdą na pomoc... Desperat dziś Jan Kazimierz, a jutro może jego
szczęście przeważyć...
Tu książę musiał znów dać wypoczynek strudzonym piersiom, a pan Andrzej dziwnego
doświadczał uczucia, z którego sam sobie na razie nie umiał sprawy zdać. Oto on, stronnik
radziwiłłowski i szwedzki, czuł jakby radość wielką na myśl, że szczęście może się od
Szwedów odwrócić.
- Mówił mi Suchaniec - rzekł książę - jak to było pod Widawą i Źarnowem. Owóż w pierwszym
spotkaniu przednie straże nasze... chciałem powiedzieć: polskie... starły Szwedów na
proch. To nie pospolite ruszenie...i Szwedzi pono siła fantazji stracili.
- Ale przecie wiktoria tu i tam była przy nich?
- Była, bo się chorągwie Janowi Kazimierzowi pobuntowały, a szlachta oświadczyła, że
będzie stać w szyku, ale się bić nie chce. Wszelako to się pokazało, że w polu nie więcej
Szwedzi od kwarcianych umieją. Niech się trafi jedna i druga wiktoria, może się duch
zmienić. Niech przyjdą Janowi Kazimierzowi zasiłki pieniężne, aby mógł żołd zapłacić, to
się i nie będą buntowali. Potocki nie ma siła ludu, ale srodze to ćwiczone chorągwie i
zjadliwe jak osy. Tatarzy przyjdą z nim, a elektor nam w dodatku nie dopisuje.
- Jakże to?
- Liczyliśmy obaj z Bogusławem, że zaraz ze Szwedami i z nami w ligę wejdzie, bo wiemy,
co o jego afektach dla Rzeczypospolitej trzymać... Ale on zbyt ostrożny i o własnym dobru
tylko myśli. Czeka, widać, co się stanie, a tymczasem wchodzi w ligę, ale z miastami
pruskimi, które wiernie przy Janie Kazimierzu stoją. Myślę, że w tym będzie jakowaś
zdrada, chybaby elektor nie był sobą albo zgoła o szwedzkiej fortunie wątpił. Ale nim się
to wyjaśni, tymczasem liga przeciw Szwedom stoi, i niech im się w Małopolsce noga
powinie, tedy zaraz się Wielkopolska i Mazury podniosą, Prusacy z nimi pójdą, i może się
przytrafić...
Tu książę wzdrygnął się, jakby przerażony przypuszczeniem.
- Co się może przytrafić? - pytał Kmicic.
- Źe noga szwedzka z Rzeczypospolitej nie wyjdzie! - odparł ponuro książę.
Kmicic zmarszczył brwi i milczał.
- Wówczas - mówił dalej niskim głosem hetman - i nasza fortuna spadłaby tak nisko, jak
wprzód była wysoko...
Pan Andrzej zerwał się z miejsca z iskrzącymi oczyma, z rumieńcami na twarzy i zakrzyknął:
- Wasza książęca mość! co to jest?... A czemuż mi to wasza książęca mość mówił niedawno,
że Rzeczpospolita przepadła i że tylko w spółce ze Szwedami przez osobę i przyszłe
panowanie waszej książęcej mości ratować ją można?... Czemu mam wierzyć? Czy temu, com
wonczas słyszał, czy temu, co dziś? A jeśli tak jest, jak wasza książęca mość dziś
mówisz, to dlaczego trzymamy ze Szwedami, zamiast ich bić?... Toż dusza do tego się
śmieje !
Radziwiłł wpatrzył się surowo w młodzieńca.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional