lektory on-line

Faraon - Strona 237

barbarzyńcami i zbójami aniżeli rodowici Libijczycy.
Ponieważ Libia stykała się z zachodnią granicą Dolnego Egiptu, barbarzyńcy więc często
grabili ziemię jego świątobliwości i -bywali strasznie karceni. Przekonawszy się jednak,
że wojna z Libijczykami nie prowadzi do niczego, faraonowie, a raczej kapłani, chwycili
się innej polityki. Prawowitym rodzinom libijskim pozwalali osiedlać się na nadmorskich
bagnach Dolnego Egiptu, zaś bandytów i awanturników werbowali do wojska i mieli z nich
wybornych żołnierzy.
W ten sposób państwo zabezpieczyło sobie spokój na zachodniej granicy. Dla utrzymania zaś
w porządku pojedynczych rabusiów libijskich wystarczała policja, straż polowa i parę
pułków regularnych ustawionych wzdłuż kanopijskiej odnogi Nilu.
Taki stan rzeczy trwał blisko sto ośmdziesiąt lat; ostatnią bowiem wojnę z Libijczykami
prowadził jeszcze Ramzes III, który uciął ogromne stosy rąk poległym nieprzyjaciołom i
przywiódł do Egiptu trzynaście tysięcy niewolników. Od tej pory nikt nie lękał się napadu
ze strony Libii i dopiero przy schyłku panowania Ramzesa XII dziwna polityka kapłanów na
nowo zapaliła w tamtych stronach pożar walki.
Wybuchła zaś ona z następujących powodów:
Jego dostojność Herhor, minister wojny i arcykapłan, skutkiem oporu jego świątobliwości
faraona nie mógł zawrzeć z Asyrią traktatu o podział Azji. Pragnąc jednak, stosownie do
przestróg Beroesa, utrzymać z Asyryjczykami dłuższy spokój, Herhor zapewnił Sargona, że
Egipt nie przeszkodzi im w prowadzeniu wojny z Azjatami wschodnimi i północnymi.
A ponieważ pełnomocnik króla Assara zdawał się nie ufać przysięgom, więc Herhor
postanowił złożyć mu materialny dowód życzliwości i w tym celu wydał rozkaz
natychmiastowego uwolnienia dwudziestu tysięcy wojsk najemnych, przeważnie Libijczyków.
Dla uwolnionych, a nic nie winnych i zawsze wiernych żołnierzy postanowienie to było
nieszczęściem nieomal równającym się karze śmierci. Przed Egiptem otwierało się
niebezpieczeństwo wojny z Libią, która w żaden sposób nie mogła dać przytułku takiej
masie ludzi, przywykłych tylko do musztry i wygód, nie zaś do pracy i nędzy. Ale Herhor i
kapłani nie krępowali się drobiazgami, gdy chodziło o wielkie interesa państwowe.
Naprawdę bowiem wypędzenie najemników libijskich przynosiło duże korzyści.
Przede wszystkim Sargon i jego towarzysze podpisali i zaprzysięgli tymczasowy traktat z
Egiptem na lat dziesięć, przez który to czas, według proroctw chaldejskich kapłanów,
miały ciążyć nad ziemią świętą złe losy.
Po wtóre - wypędzenie dwudziestu tysięcy ludzi z wojska przynosiło skarbowi królewskiemu
cztery tysiące talentów oszczędności, co było bardzo ważne.
Po trzecie - wojna z Libią na zachodniej granicy była upustem dla bohaterskich instynktów
następcy tronu i na długi czas mogła odwrócić jego uwagę od spraw azjatyckich i od
granicy wschodniej. Jego dostojność Herhor i rada najwyższa bardzo mądrze przypuszczali,
że upłynie kilka lat, zanim Libijczycy, zużywszy się w partyzanckich walkach, zechcą
prosić o pokój.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional