lektory on-line

Faraon - Strona 221

- Próżniactwo i nadmierne wydatki psują człowieka -odezwał się Mentezufis.
- Który żołnierz - ciągnął Sem - nie chciałby wojny i nie pożądał tysiąca drachm zysku, a
nawet więcej?
Dalej - pytam was, ojcowie, który faraon, który nomarcha, który szlachcic chętnie płaci
zaciągnięte długi i nie spogląda krzywym okiem na bogactwa świątyń?...
- Bezbożna to pożądliwość! - szepnął Mefres.
- A nareszcie - mówił Sem - który następca tronu nie marzył o ograniczeniu powagi
kapłanów, który faraon, w początkach panowania, nie chciał otrząsnąć się spod wpływu
najwyższej rady?
- Słowa twoje są pełne mądrości - rzekł Mefres - ale do czego one mają nas doprowadzić?
- Do tego, abyście nie oskarżali następcy przed najwyższą radą. Bo przecie nie ma sądu,
który potępiłby księcia za to, że chłopi radzi by nie płacić podatków albo że żołnierze
chcą wojny. Owszem, was mogłaby spotkać wymówka. Bo gdybyście dzień po dniu śledzili
księcia i hamowali jego drobne wybryki, nie byłoby dziś piramidy oskarżeń, w dodatku - na
niczym nie opartych.
W podobnych sprawach nie to jest złem, że ludzie mają skłonność do grzechu, bo oni mieli
ją zawsze. Ale to jest niebezpieczne, że myśmy ich nie pilnowali. Nasza święta rzeka,
matka Egiptu, bardzo prędko zamuliłaby kanały, gdyby inżynierowie zaprzestali czuwać nad
nią.
- A co powiesz, wasza dostojność, o wymysłach, jakich książę dopuścił się w rozmowie z
nami?... Czy przebaczysz ohydne drwiny z cudów?... - spytał Mefres. - Przecie ten młodzik
ciężko znieważył moją pobożność...
- Sam się obraża, kto rozmawia z pijakiem - odparł Sem. - Zresztą wasze dostojności nie
mieliście prawa rozmawiać o najważniejszych sprawach państwa z nietrzeźwym księciem... A
nawet popełniliście błąd mianując pijanego człowieka wodzem armii. Wódz bowiem musi być
trzeźwy.
- Korzę się przed waszą mądrością - rzekł Mefres-ale głosuję za podaniem skargi na
następcę do rady najwyższej.
- A ja głosuję przeciw skardze - odparł energicznie Sem. - Rada musi dowiedzieć się o
wszystkich postępkach namiestnika, ale nie w formie skargi, tylko zwykłego raportu.
- I ja jestem przeciw skardze - odezwał się Mentezufis.
Arcykapłan Mefres widząc, że ma przeciw sobie dwa głosy, ustąpił z żądaniem skargi na
księcia. Ale wyrządzoną zniewagę zapamiętał i niechęć ukrył w sercu.
Był to starzec mądry i pobożny, lecz mściwy. I chętniej przebaczyłby gdyby mu rękę
ucięto, aniżeli gdy obrażono jego dostojeństwo kapłańskie.
ROZDZIAŁ CZTERDZIESTY PIERWSZY
Za radą astrologów główna kwatera miała wyruszyć z Pi-Bast w dniu siódmym Hator. Ten
bowiem dzień był "dobry, dobry, dobry". Bogowie w niebie, a ludzie na ziemi cieszyli się
ze zwycięstwa Ra nad nieprzyjaciółmi; kto zaś przyszedł na świat w tej dobie, miał umrzeć
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional