lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 217

roztropnych. Niechże oni im to powiedzą po niemiecku, który język pewnie Szwedzi umieją,
tyle lat się w Niemczech nawojowawszy. Kowalski już nasz duszą i ciałem. Setny to chłop i
niemały będę miał z niego pożytek.
- Dobrze ! - rzekł Wołodyjowski. - Bądźże który z waszmościów łaskaw tym się zająć, bo ja
już i głosu w gębie nie mam od fatygi. Oznajmiłem już ludziom, że zostaniemy tu w tej
brzezinie do rana. Jeść nam ze wsi przyniosą, a teraz spać! Nad strażami będzie miał mój
porucznik oko. Dalibóg, że już waszmościów nie widzę, bo mi się powieki zamykają...
- Mości panowie - rzekł pan Zagłoba - jest tu stóg niedaleko za
brzeziną, pójdźmy do stoga, wywczasujemy się jako susły, a jutro w drogę... Nie wrócimy
tu już, chyba z panem Sapiehą na Radziwiłła.
Rozdział XIX
Rozpoczęła się więc na Litwie wojna domowa, która, obok dwóch najazdów w granice
Rzeczypospolitej i coraz zaciętszej wojny ukraińskiej, wypełniła miarę niedoli.
Wojsko komputowe litewskie, jakkolwiek tak nieliczne, że żadnemu po szczególe
nieprzyjacielowi nie mogło dać skutecznego oporu, rozdzieliło się na dwa obozy. Jedni, a
zwłaszcza roty cudzoziemskie, stanęli przy Radziwille; drudzy, i tych była większość,
głosząc hetmana za zdrajcę, protestowali orężnie przeciw unii ze Szwecją, lecz bez
jedności, wodza, planu. Wodzem mógł być pan wojewoda witebski, ale on zbyt był w tej
chwili zajęty obroną Bychowa i rozpaczliwą walką w głębi kraju, ażeby od razu na czele
ruchu przeciw Radziwiłłowi mógł stanąć.
Tymczasem i najezdnicy, uważając każdy całą krainę za swą własność, poczęli słać wzajem
do się groźne poselstwa. Z tych ich niesnasek mogło w przyszłości wypłynąć ocalenie
Rzeczypospolitej, ale zanim do kroków nieprzyjacielskich między nimi przyszło, na całej
Litwie zapanował najstraszliwszy chaos. Radziwiłł, zawiedziony w rachubie na wojsko,
postanowił przemocą zmusić je do posłuszeństwa.
Zaledwie pan Wołodyjowski przyciągnął ze swym oddziałem po bitwie klewańskiej do
Poniewieża, gdy do uczu jego doszła wieść o zniszczeniu przez hetmana chorągwi Mirskiego
i Stankiewicza. Część ich została przemocą włączona do wojsk radziwiłłowskich, część
wybita lub rozpędzona na cztery wiatry. Resztki tułały się pojedynczo lub niewielkimi
kupami po wsiach i lasach, szukając, gdzie by głowę przed zemstą i pogonią uchronić. Z
każdym dniem zbiegowie napływali do oddziału pana Michała, zwiększając jego siłę, a
zarazem przynosząc najrozmaitsze nowiny.
Najważniejszą z nich była wiadomość o buncie chorągwi komputowych, stojących na Podlasiu,
wedle Białegostoku i Tykocina. Po zajęciu Wilna przez wojska moskiewskie miały owe
chorągwie stamtąd przystęp do krajów koronnych osłaniać. Lecz dowiedziawszy się o
zdradzie hetmana, utworzyły konfederację, na której czele stanęli dwaj pułkownicy:
Horotkiewicz i Jakub Kmicic, stryjeczny najwierniejszego poplecznika radziwiłłowskiego,
Andrzeja.
Imię tego ostatniego powtarzały ze zgrozą usta żołnierskie. On to głównie przyczynił się
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional