lektory on-line

Faraon - Strona 217

było za późno.
"Nie ma co - myślał - zdradziłem się i kupiłem sobie śmiertelnych wrogów. Ale trudno.
Walka zaczyna się w chwili najniekorzystniejszej dla mnie... Lecz idźmy dalej. Niejeden
przecie faraon walczył z kapłaństwem i zwyciężył je, nawet nie mając zbyt silnych
sprzymierzeńców. "
Tak jednak uczuł niebezpieczeństwo swego położenia, że w tej chwili przysiągł na świętą
głowę ojca nigdy już nie pić większej ilości wina.
Kazał zawołać Tutmozisa. Powiernik zjawił się natychmiast, zupełnie trzeźwy.
- Mamy wojnę i jestem naczelnym wodzem - rzekł następca.
Tutmozis ukłonił się do ziemi.
- I nigdy już nie będę upijał się - dodał książę. -A wiesz dlaczego?
- Wódz powinien wystrzegać się wina i odurzających woni - odparł Tutmozis.
- Nie pamiętałem o tym i... wygadałem się przed kapłanami...
- Z czym? - zawołał przestraszony Tutmozis.
- Źe ich nienawidzę i żartuję z ich cudów...
- Nic nie szkodzi. Oni chyba nigdy nie rachują na ludzką miłość.
- I że znam ich polityczne tajemnice - dodał książę.
- Aj... - syknął Tutmozis. - To jedno było niepotrzebne...
- Mniejsza o to - mówił Ramzes. - Wyślij natychmiast szybkobiegaczy do pułków, ażeby
jutro z rana dowódcy zjechali się na radę wojenną. Każ zapalić sygnały alarmowe, ażeby
wszystkie wojska Dolnego Egiptu od jutra maszerowały ku zachodniej granicy. Pójdź do
nomarchy i zapowiedz mu, aby uwiadomił innych nomarchów o potrzebie gromadzenia żywności,
odzieży i broni.
- Będziemy mieli kłopot z Nilem - wtrącił Tutmozis.
- Toteż niech wszystkie czółna i statki zatrzymają na odnogach Nilowych dla przewozu
wojsk. Trzeba też wezwać nomarchów, ażeby zajęli się przygotowaniem pułków rezerwowych...
Tymczasem Mefres i Mentezufis wracali do swych mieszkań przy świątyni Ptah. Gdy znaleźli
się sami w celi, arcykapłan podniósł ręce do góry i zawołał:
- Trójco nieśmiertelnych bogów: Ozirisie, Izydo i Horusie - ratujcie Egipt od zagłady!...
Jak świat światem, żaden faraon nie wypowiedział tylu bluźnierstw, ile dziś usłyszeliśmy
od tego dzieciaka... Co mówię - faraon?... Źaden wróg Egiptu, żaden Cheta, Fenicjanin,
Libijczyk nie ośmieliłby się tak znieważać kapłańskiej nietykalności...
- Wino robi człowieka przezroczystym - odparł Mentezufis.
- Ależ w tym młodym sercu kłębi się gniazdo żmij... Poniewiera stan kapłański, szydzi z
cudów, nie wierzy w bogów...
- Najwięcej jednak zastanawia mnie to - rzekł zamyślony Mentezufis... skąd on wie o
waszych układach z Beroesem? Bo, że wie, na to przysięgnę.
- Dokonano okropnej zdrady - odparł Mefres chwytając się za głowę.
- Rzecz bardzo dziwna! Było was czterech...
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional