lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 210

- Szwedzi! - rzekł.
- Skosztujem! -odparł pan Jan.
- Dziwno mi to jeno, że palą.
- Musiał szlachcic opór dać albo chłopstwo się ruszyło, jeśli na kościół nastąpili.
- Ano zobaczym! -rzekł pan Michał.
I sapnął z zadowoleniem.
Wtem pan Zagłoba przycłapał ku niemu.
- Panie Michale?
- A co?
- Już widzę, że ci szwedzkie mięso zapachniało. Pewnie bitwa będzie, co?
- Jak Bóg zdarzy ! jak Bóg zdarzy!
- A kto będzie jeńca pilnował?
- Jakiego jeńca?
- Jużci, nie mnie, jeno Kowalskiego. Widzisz, Panie Michale, to okrutnie ważna rzecz,
żeby on nie uciekł. Pamiętaj, że hetman nie wie o niczym, co się stało, i od nikogo się
nie dowie, jeżeli Kowalski mu nie doniesie. Trzeba jakowym pewnym ludziom kazać go
pilnować, bo w czasie bitwy łatwo dać drapaka, zwłaszcza że i fortelów może się chwycić.
- Tyle on zdatny do fortelów, ile ten wóz, na którym siedzi. Ale masz waść słuszność, że
trzeba kogoś koło niego zostawić. Chcesz waść mieć go przez ten czas na oku?
- Hm! bitwy mi żal!...Prawda, że w nocy przy ogniu prawie nic nie widzę. Źebyśmy się
mieli po dniu bić, nigdy byś mnie na to nie namówił... Ale skoro publicum bonum tego
wymaga, niechże już tak będzie!
- Dobrze. Zostawię waszmości z pięciu ludzi do pomocy, a jakby chciał umykać, to mu w łeb
palcie.
- Ugniotę ja go w palcach jak wosk, nie bój się!... Ale to tam łuna coraz większa. Gdzie
mam się zatrzymać z Kowalskim?
- Gdzie waść chcesz. Nie mam teraz czasu! - rzekł pan Michał.
I wyjechał naprzód.
Pożar rozlewał się coraz szerzej. Wiatr powiał od strony ognia i razem z głosem dzwonów
przyniósł echa wystrzałów.
- Rysią! -skomenderował pan Wołodyjowski.
Rozdział XVIII
Dojechawszy bliżej wsi zwolnili kroku i ujrzeli szeroką ulicę oświeconą tak płomieniem,
iż szpilki można by na niej zbierać, bo po obu stronach paliło się kilka chałup, a inne
zajmowały się od nich z wolna, gdyż wiatr był dość silny i niósł iskry, ba! całe snopki
podobne do ptaków ognistych, na przyległe dachy. Na ulicy płomień oświecał większe i
mniejsze gromadki ludzi poruszające się szybko w różne strony. Krzyk ludzki mieszał się z
odgłosem dzwonów ukrytego wśród drzew kościoła, z rykiem bydła, ze szczekaniem psów i
rzadkim wystrzałami z broni palnej.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional