lektory on-line

Krzyżacy - Strona 207

Jednakże przedtem jeszcze przyszedł do Zbyszka Sanderus i rzekł mu:
- Gdybyście, panie, wywiesili tarczę w krajach panów pruskich, pewnie by już teraz
giermek musiał na was rzemienie od zbroi dociągać.
- Jak to! przecie Krzyżak, jako zakonnik, nie może mieć damy, w której się kocha, bo mu
nie wolno.
- Nie wiem, czy im wolno, jeno wiem, że je miewają. Prawda, że Krzyżak bez zgorszenia do
pojedynczej walki stanąć nie może, gdyż przysięga, że tylko za wiarę będzie się wespół z
drugimi potykał, ale tam prócz zakonników siła jest i świeckich rycerzy z dalekich stron,
którzy panom pruskim w pomoc przychodzą. Ci patrzą jeno, z kim by się sczepić, a
szczególniej rycerze francuscy.
- O wa! widziałem ja ich pod Wilnem, a da Bóg, zobaczę i w Malborgu. Potrzeba mi pawich
piór z hełmów, bom to ślubował - rozumiesz?
- Kupcie, panie, ode mnie dwie albo trzy krople potu świętego Jerzego, które wylał, ze
smokiem walcząc. Źadna relikwia lepiej się rycerzowi nie przygodzi. Dacie mi za to konia,
na którego kazaliście mi się przysiąść, to wam jeszcze i odpust dołożę za tę krew
chrześcijańską, którą w walce przelejecie.
-Daj spokój, bo się zaś zgniewam. Nie będę twego towaru brał, póki nie wiem, czy dobry.
- Jedziecie, panie, jakoście rzekli, na dwór mazowiecki do księcia Janusza. Spytajcie się
tam, ile relikwiów ode mnie nabrali - i sama księżna, i rycerze, i panny na weselach, na
których byłem.
- Na jakich weselach? - zapytał Zbyszko.
- Jako zwyczajnie przed adwentem. Źenili się rycerze jeden przez drugiego, bo ludzie
prawią, że będzie wojna między królem polskim a pruskimi pany o ziemię dobrzyńską... Mówi
też sobie poniektóry: "Bogu wiadomo, czy żyw będę" - i chce przedtem szczęśliwości z
niewiastą zażyć.
Zbyszka zajęła mocno wieść o wojnie, ale jeszcze mocniej to, co Sanderus mówił o
zamęściach, więc zapytał:
- Jakież tam dziewki się wydały?
- A dwórki księżny. Nie wiem, czy jedna ostała, bom słyszał, jako księżna mówiła, że
przyjdzie jej nowych służebnych niewiast szukać.
Usłyszawszy to, Zbyszko umilkł na chwilę, po czym spytał nieco zmienionym głosem:
- A panna Danuta Jurandówna, której imię na desce stoi, też się wydała?
Sanderus zawahał się z odpowiedzią, naprzód dlatego, że sam nic dobrze nie wiedział, a po
wtóre, że pomyślał, iż utrzymując rycerza w niepewności, nabierze nad nim pewnej przewagi
i potrafi go lepiej wyzyskać. Już on poprzednio rozważył to w duszy, iż należy mu się
trzymać tego rycerza, któren poczet miał zacny i opa-trzon był dostatnio. Sanderus znał
się na ludziach i na rzeczach. Wielka młodość Zbyszka pozwalała mu przypuszczać, że
będzie to pan hojny a nieopatrzny i łatwo groszem rzucający. Zobaczył już był także ową
kosztowną zbroję mediolańską i ogromne ogiery bojowe, których byle kto posiadać nie mógł
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional