lektory on-line

Faraon - Strona 202

- Bądź pozdrowiony, panie - rzekła ocierając zmoczone ręce i chyląc mu się do nóg.
- Saro, jak na imię twemu synowi?... - spytał.
Przerażona schwyciła się za głowę.
- Jak na imię twemu synowi?... - powtórzył.
- Wszak wiesz, panie, że Seti... - odparła ledwie słyszalnym głosem.
- Spojrzyj mi w oczy...
- O Jehowo!... - szepnęła Sara.
- Widzisz, że kłamiesz. A teraz ja ci powiem: mój syn, syn następcy egipskiego tronu,
nazywa się Izaak... i jest Źydem... podłym Źydem...
- Boże!... Boże!... miłosierdzia!.. - zawołała rzucając się do nóg księciu.
Ramzes ani przez chwilę nie podniósł głosu, tylko twarz jego była szara.
- Ostrzegano mnie - mówił - abym nie brał do mego domu Źydówki... Moje wnętrzności
skręcały się, kiedy widziałem folwark napełniony Źydami... Alem powściągnął odrazę, bom
tobie ufał. I ty, wraz z twymi Źydami, ukradłaś mi syna, złodziejko dzieci...
- Kapłani rozkazali, ażeby został Źydem... -szepnęła Sara szlochając u nóg księcia.
- Kapłani?... Jacy?...
- Najdostojniejszy Herhor... najdostojniejszy Mefres... Mówili, że tak trzeba, bo twój
syn musi zostać pierwszym królem żydowskim...
- Kapłani?... Mefres?... - powtórzył książę. -Królem żydowskim?... Ależ ja mówiłem ci, że
twój syn może zostać dowódcą moich łuczników, moim pisarzem... Ja ci to mówiłem!... a ty,
nędzna, myślałaś, że tytuł żydowskiego króla równa się dostojeństwu mego łucznika i
pisarza?... Mefres... Herhor!... Niech będą dzięki bogom, że nareszcie zrozumiałem tych
dostojników i wiem, jaki los przeznaczają memu potomstwu...
Przez chwilę rozmyślał, gryzł wargi. Nagle zawołał potężnym głosem:
- Hej!... służba... żołnierze!...
W oka mgnieniu komnata zaczęła napełniać się. Weszły płacząc służebnice Sary, pisarz i
rządca jej domu, potem niewolnicy, wreszcie kilku żołnierzy z oficerem.
- Śmierć!... - krzyknęła Sara rozdzierającym głosem.
Rzuciła się do kołyski, porwała syna i stanąwszy w kącie komnaty zawołała:
- Mnie zabijcie... ale jego nie dam!...
Ramzes uśmiechnął się.
- Setniku - rzekł do oficera - weź tę kobietę z jej dzieckiem i zaprowadź do budynku,
gdzie mieszczą się niewolnicy mego domu. Ta Źydówka już nie będzie panią, ale sługą tej,
która ją zastąpi.
A ty, rządco - dodał zwracając się do urzędnika -pamiętaj, aby Źydówka nie zapomniała
jutro z rana umyć nóg swej pani, która tu zaraz przyjdzie. Gdyby zaś ta służebnica
okazała się krnąbrną, na rozkaz swej pani
powinna otrzymać chłostę.
Wyprowadzić tę kobietę do izby czeladniej!...
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional