lektory on-line

Krzyżacy - Strona 200

i własne ślubowanie wiąże. Pomyślał jednak, ze ona go nie odpędzi, ze raczej pójdzie za
nim z mazowieckiego dworu choćby na kraj świata - i pomyślawszy to, począł ją wysławiać w
duszy ze szkodą Jagienki. jakby to była wyłącznie jej wina, ze go napastowały pokusy i ze
dwoiło się w nim serce. Nie przyszło mu do głowy teraz, że Jagienka wygoiła starego
Maćka, a prócz tego. że bez jej pomocy byłby mu może niedźwiedź obdarł owej nocy ze skóry
głowę - i burzył się przeciw Jagience rozmyślnie, sądząc, ze tym sposobem Danusi się
zasłuży i we własnych oczach się usprawiedliwi.
A wtem nadjechał Czech Hlawa wysłany przez Jagienkę -prowadząc ze sobą wjucznego konia.
- Pochwalony! - rzekł, kłaniając się nisko. Zbyszko widział go raz lub dwa razy w
Zgorzelicach, ale go nie poznał, więc ozwał się:
- Pochwalony na wieki wieków. A coś za jeden?
- Wasz pachołek, slowutny panie.
- Jak to mój pachołek? Tamci moi pachołcy - rzekł, ukazując na dwóch Turczynków,
podarowanych mu przez Sulimczyka Zawiszę, i na dwóch tęgich parobków, którzy, siedząc na
mie-rzynach, prowadzili rycerskie ogiery - tamci moi - a ciebie kto przysłał?
- Panna Jagienka Zychówna ze Zgorzelic.
- Panna Jagienka?
Zbyszko dopiero co właśnie burzył się był przeciw niej i serce jego pełne było jeszcze
niechęci, więc rzekł:
- Wróćże do dom i podziękuj pannie za łaskę, bo cię nie chcę.
Lecz Czech potrząsnął głową.
- Nie wrócę, panie. Mnie wam podarowali, a prócz tego ja zaprzysiągł do śmierci wam
służyć.
- Jeśli mi cię podarowali, toś mój sługa.
- Wasz, panie.
- Więc rozkazujęć wrócić.
- Ja zaprzysiągł, a choć ja jeniec spod Bolesławca i chudy pachołek, ale włodyczka... A
Zbyszko rozgniewał się:
- Ruszaj precz! Jakże to! Będziesz mi zaś przeciw mojej woli służył czy co? Ruszaj, bo
każę kuszę napiąć.
Czech zaś odtroczył spokojnie sukienną opończę podbitą wilkami, oddał ją Zbyszkowi i
rzekł:
- Panna Jagienka i to wam przysłała, panie.
- Chcesz, abych ci kości połomił? - zapytał Zbyszko, biorąc drzewce z rąk parobka.
- A jest i trzosik na wasze rozkazanie - odrzekł Czech. Zbyszko zamierzył się drzewcem,
lecz wspomniał, że pachołek, chociaż jeniec, jest jednakże z rodu włodyką, któren
widocznie dlatego tylko został u Zycha, że nie miał się za co wykupić - więc opuścił
ratyszcze.
Czech zaś pochylił mu się do strzemienia i rzekł:
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional