lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 193

szabli i powtórzył:
- Innej nie chcę!
- Słusznie! - rzekł Zagłoba. - Okrutnie mi się podobasz, Rochu, synu Rocha. Źołnierz
najlepiej akomodowany, gdy nie ma innej żony jak taka; i to ci jeszcze powiem, że prędzej
ona po tobie niż ty po niej owdowiejesz. Szkoda jeno, że młodych Rochów mieć z nią nie
będziesz, bo widzę, żeś bystry kawaler, i szkoda by było, gdyby taki ród miał zaginąć.
- O wa! - rzekł Kowalski. - Jest nas sześciu braci.
- I wszystko Rochy?
- Jakbyś wuj wiedział, że każden, jeśli nie na pierwsze, to na drugie ma Roch, bo to nasz
szczególniejszy patron.
- A napijmy się no jeszcze!
- A dobrze.
Zagłoba znów przechylił manierkę, ale nie wypił całej, jeno oddał ją oficerowi i rzekł:
- Do dna, do dna!
- Szkoda, że cię nie mogę widzieć! - mówił dalej. - Noc tak ciemna, choć w pysk daj.
Własnych palców byś nie poznał. Słuchaj no, mości Rochu, a gdzie to te wojsko miało
wychodzić z Kiejdan, gdyśmy wyjeżdżali?
- A na buntowników.
- Bóg najwyższy wie, kto tu buntownik: czy ty, czy oni?
- Ja buntownik? Jakże to? Co mnie mój hetman każe, to czyni.
- Ale hetman nie czyni tego, co mu król jegomość każe, bo pewnie mu nie kazał ze Szwedami
się łączyć. Nie wolałżebyś to Szwedów bić niż mnie, krewnego, w ręce im wydawać?
- Może bym i wolał, ale co rozkaz, to słuch!
- I pani Kowalska by wolała. Znam ja ją. Między nami mówiąc: hetman się przeciw królowi i
ojczyźnie zbuntował. Nie powtarzaj tego nikomu, ale tak jest. I wy, co mu służycie, także
się buntujecie.
- Tego mnie się słuchać nie godzi. Hetman ma swoją zwierzchność, a ja mam swoją, właśnie
hetmańską, i Bóg by mnie skarał, gdybym się jej przeciwił. Niesłychana to rzecz!
- Zacnie mówisz... Ale uważ no, Rochu : gdybyś tak wpadł w ręce onych buntowników, to i
ja bym był wolny, i nie twoja by była wina, bo nec Hercules contra plures!... Nie wiem,
gdzie się tam te chorągwie znajdują,
ale ty musisz wiedzieć... i widzisz, moglibyśmy trochę ku nim nawrócić.
- Jakże to?
- A żebyś tak umyślnie ku nim zjechał? Nie byłoby twojej winy, jeśliby nas odbili. Nie
miałbyś mnie na sumieniu... a mieć krewniaka na sumieniu, wierzaj m, straszny to ciężar!
- At! co wuj gadasz! Dalibóg, zlezę z woza i na konia siędę. Nie ja będę miał wuja na
sumieniu, jeno pan hetman. Pókim żyw, nie będzie z tego nic!
- Nie, to nie! -rzekł Zagłoba. - Wolę to, że szczerze mówisz, chociaż pierwej byłem twym
wujem niż Radziwił twoim hetmanem. A czy ty wiesz, Rochu, co to jest wuj?
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional