lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 192

- Mam.
- Dawaj!
- Jak to: ?dawaj"?
- Bo widzisz, mości Kowalski, żeby to było nie wolno, to byś miał rozkaz nie dawać, a że
nie masz rozkazu, więc dawaj.
- Hę? - rzekł zdumiony pan Roch - jako żywo! a cóż to mi - mus?
- Mus nie mus, ale ci wolno, a godzi się krewnego wspomóc i starszego, któren gdyby się
był z waściną matką ożenił, mógłby jak nic być twoim ojcem.
- Jakiś mi tam waćpan krewny!
- Bo są podwójni Kowalscy. Jedni się Wieruszową pieczętują, na której kozieł w tarczy
jest wyimaginowany z podniesioną zadnią nogą, a drudzy Kowalscy mają za klejnot Korab, na
którym przodek ich Kowalski z Anglii
przez morze do Polski przyjechał, i ci są moi krewni, a to przez babkę, i dlatego, że ja
także Korabiem się pieczętuję.
- Dla Boga! toś waść naprawdę mój krewniak!
- Alboś Korab?
- Korab.
- Moja krew, jak mi Bóg miły! - zawołał Zagłoba. - Dobrze, żeśmy się spotkali, bo ja tu w
rzeczy samej na Litwę do Kowalskich przyjechałem, a chociażem w opresji, a ty na koniu i
na wolności, chętnie bym cię wziął w ramiona, bo co swój, to swój.
- Cóż ja waćpanu poradzę? Kazali cię odwieźć do Birż, to odwiozę... Krew krwią, a służba
służbą.
- Mów mi: wuju! -rzekł Zagłoba.
- Masz wuj gorzałki! - rzekł pan Roch. - To mi wolno.
Zagłoba przyjął chętnie manierkę i napił się do woli. Po chwili miłe ciepło poczęło mu
się rozlewać po wszystkich członkach, w głowie uczyniło mu się jasno, a umysł stał się
jasny.
- Zleź no z konia - rzekł do pana Rocha - i przysiądź się trochę na wóz, pogawędzimy, bo
chciałbym, żebyś mi co o rodzinie opowiedział. Szanuję ja służbę, ale to ci przecie wolno.
Kowalski przez chwilę nie odpowiadał.
- Nie było zakazu -rzekł wreszcie.
I wkrótce potem siedział już na wozie koło pana Zagłoby, a raczej rozciągnął się na
słomie, którą wóz był wyładowany.
Pan Zagłoba uściskał go serdecznie.
- Jakże się miewa twój stary?... bodajże cię!... zapomniałem, jak mu na imię.
- Też Roch.
- I słusznie, i słusznie. Roch spłodził Rocha... To jest wedle przykazania. Powinieneś
swego syna także Rochem nazwać, aby każdy dudek miał swój czubek. A żonaty jesteś?
- Pewnie, że żonaty! Ja jestem Kowalski, a to jest pani Kowalska, innej nie chcę.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional