lektory on-line

Faraon - Strona 20

Pobiegli do drzewa adiutanci i przekonali się, że wisielcem jest ów stary chłop, któremu
wojsko zasypało kanał.
- Słusznie powiesił się - krzyczał między oficerami Eunana. - Czybyście uwierzyli, że ten
nędzny niewolnik ośmielił się schwytać za nogi jego dostojność ministra!..
Ramzes usłyszawszy to zatrzymał konia. Następnie zsiadł i zbliżył się do złowrogiego
drzewa. Chłop wisiał z głową wyciągniętą naprzód; miał usta szeroko otwarte, dłonie
zwrócone do widzów, a w oczach zgrozę. Wyglądał jak człowiek, który chce coś powiedzieć,
ale mu głosu zabrakło.
- Nieszczęśliwy - westchnął ze współczuciem książę.
Gdy wrócił do orszaku, kazał sobie opowiedzieć historię chłopa, a później przez długi
czas jechał milczący.
Przed oczyma wciąż stał mu obraz samobójcy, a w sercu nurtowało uczucie, że temu
pogardzonemu niewolnikowi stała się wielka krzywda. Tak niezmierna krzywda, że nad nią
mógł zastanawiać się nawet on, syn i następca faraona.
Gorąco było nieznośne, kurz wysuszał wargi i kłuł oczy ludziom i zwierzętom. Zatrzymano
oddział na krótki postój, a tymczasem Nitager kończył rozmowę z ministrem.
- Moi oficerowie - mówił stary wódz - nie patrzą pod nogi, tylko przed siebie. I może
dlatego nigdy nie zaskoczył mnie nieprzyjaciel.
- Tym przypomniałeś mi, wasza dostojność, że powinienem zapłacić pewne długi - odparł
Herhor i kazał zgromadzić się oficerom i żołnierzom, jacy byli pod ręką.
- A teraz - rzekł minister - zawołajcie Eunanę.
Obwieszony amuletami oficer znalazł się tak prędko, jakby od dawna czekał na to wezwanie.
Na jego twarzy malowała się radość, z trudem hamowana przez pokorę.
Herhor, ujrzawszy przed sobą Eunanę, zaczął:
- Z woli jego świątobliwości, wraz ze skończeniem manewrów, najwyższa władza wojskowa
znowu przechodzi w moje ręce.
Obecni pochylili głowy.
- Władzy tej wypada mi użyć przede wszystkim na wymiar sprawiedliwości...
Oficerowie zaczęli spoglądać po sobie.
- Eunano - ciągnął minister - wiem, że zawsze byłeś jednym z najpilniejszych oficerów...
- Prawda mówi przez wasze usta, dostojny panie -odparł Eunana. - Jak palma czeka na rosę,
tak ja na rozkazy zwierzchników. A gdy ich nie otrzymuję, jestem jak sierota w pustyni,
szukająca drogi swojej.
Okryci bliznami oficerowie Nitagera z podziwem przysłuchiwali się wartkiej wymowie Eunany
i myśleli w sobie :
"Ten będzie wywyższony nad innych!"
- Eunano - mówił minister - jesteś nie tylko pilny, ale i pobożny; nie tylko pobożny, ale
i czujny jak ibis nad wodą. Bogowie też zleli na ciebie wielkie dobrodziejstwa: dali ci
wężową przezorność i wzrok jastrzębia...
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional